Premier Włoch Giorgia Meloni zareagowała na swoje zdjęcia w bieliźnie, które pojawiają się w internecie. To tzw. deepfake, czyli fotografie sfabrykowane przy użyciu sztucznej inteligencji.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.

Szefowa włoskiego rządu podkreśliła, że jej fałszywe zdjęcia w bieliźnie są rozsyłane w sieci jako prawdziwe przez niektórych jej przeciwników. Przytoczyła komentarz jednego z nich, który napisał, że to "haniebne, że prezes Rady Ministrów pokazuje się w takiej sytuacji".

Giorgia Meloni zaznaczyła wyraźnie w swoim wpisie: "To fałszywe zdjęcie, wygenerowane przy użyciu AI".

"Ja mogę się bronić, wielu innych nie"

"Muszę przyznać, że osoba, która je wykonała, przynajmniej w dołączonym przypadku, bardzo mnie poprawiła" - dodała żartobliwie.

"Deepfake to niebezpieczne narzędzie, ponieważ może oszukać, zmanipulować i zaatakować każdego. Ja się mogę bronić. Wielu innych nie" - napisała premier.

Podkreśliła również, że jedna reguła powinna zawsze obowiązywać: "Trzeba sprawdzać, zanim się uwierzy i uwierzyć, zanim się rozpowszechni". "Dzisiaj spotyka to mnie, a jutro może spotkać każdego" - podkreśliła.

Surowe przepisy dotyczące AI we Włoszech

Włoskie media przypominają, że pięć lat temu, gdy Meloni stała na czele opozycyjnej wówczas partii Bracia Włosi, jej twarz została wykorzystana w nagraniu, opublikowanym na stronie z materiałami pornograficznymi. Ustalono, że sprawcami byli ojciec i syn z Sardynii. Stanęli za to przed sądem.

We wrześniu 2025 roku Włochy jako pierwszy kraj Unii Europejskiej przyjął kompleksową ustawę regulującą wykorzystanie sztucznej inteligencji. Wprowadzono kary więzienia dla osób używających tej technologii w celu wyrządzania szkody innym, w tym do tworzenia tzw. deepfake.