Turysta znajdował się poza znakowanym szlakiem, śmierć nastąpiła prawdopodobnie na skutek około 30-metrowego upadku z wysokości. Jego ciało znalazł pracownik TPN.
- Młody turysta zginął po upadku z około 30 metrów w Tatrach.
- Ze względu na trudny teren, ewakuacja ciała wymagała użycia lin, a w akcji brało udział 19 ratowników.
- Turysta był poza wyznaczonym szlakiem, a okoliczności wypadku są nadal wyjaśniane.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
W czwartek rano do Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (TOPR) zgłosiła się siostra młodego turysty, który nie wrócił z wycieczki w Tatry. Zaniepokojona kobieta przesłała ratownikom zdjęcia z ostatniej wyprawy brata, co pozwoliło na wytypowanie rejonu poszukiwań.
Ratownicy, analizując fotografie, zdecydowali się przeszukać okolice Zawraciku oraz Zawratu Kasprowego. W akcję poszukiwawczą zaangażowano również załogę śmigłowca, jednak działania nie przyniosły rezultatów.
W międzyczasie do TOPR zadzwonił pracownik Tatrzańskiego Parku Narodowego (TPN), który w pobliżu Zawraciku znalazł ciało młodego mężczyzny bez oznak życia. Ratownicy, wyposażeni w sprzęt do ewakuacji, natychmiast udali się na miejsce zdarzenia. Ze względu na trudny, eksponowany teren, konieczne było użycie lin do ewakuacji ciała.
Po przetransportowaniu zwłok do szlaku, ciało zostało przewiezione samochodem do Kuźnic, gdzie przekazano je pracownikom zakładu pogrzebowego. W akcji ratunkowej uczestniczyło łącznie 19 ratowników TOPR.
Jak ustalono, turysta znajdował się poza znakowanym szlakiem. Według wstępnych ustaleń, śmierć nastąpiła prawdopodobnie na skutek około 30-metrowego upadku z wysokości. Trwa wyjaśnianie okoliczności tego tragicznego wypadku.


