Kopułę spalonej wieży katedry w Gorzowie Wielkopolskim najprawdopodobniej trzeba będzie zdemontować. Ocena, jak to zrobić, należy do strażaków oraz nadzoru budowlanego. Strażacy sprawdzają też, czy udało się ugasić wszystkie zarzewia ognia. Udział w gaszeniu pożaru zabytkowej katedry brało 30 zastępów straży pożarnej.

Kopuła miałaby zostać zdjęta z kościelnej wieży, ponieważ tu z pod nią szalał pożar i drewniana konstrukcja, na której opiera się metalowe zwieńczenie wieży, jest mocno zniszczona.

Według oceny strażaków widać, ze kopuła jednak się pochyla, wewnątrz są takie zniszczenia, że prawdopodobnie eksperci i inspektor nadzoru budowlanego zdecydują, o konieczności demontażu tej kopuły, a to jest bardzo trudne przedsięwzięcie - powiedziała marszałek województwa lubuskiego Ewa Polak, która zapowiedziała jednocześnie, że znajdą się środki na zabezpieczenie tej operacji.

Demontaż kopuły - jeśli taka decyzja rzeczywiście zapadnie - w ciągu najbliższych dwóch dni miałaby przeprowadzić specjalistyczna firma. 

Bartłomiej Mądry ze straży pożarnej w Gorzowie w rozmowie z reporterką RMF FM. Posłuchaj!

Strażacy ogień w katedrze opanowali dziś nad ranem. Teraz sprawdzają, czy udało się ugasić ostatnie zarzewie ognia i - razem z nadzorem budowlanym - oceniają zniszczenia po pożarze wieży. 

Pracujemy w środku  w katedrze, tam już tez wiele prac zostało zrobionych, ułożyliśmy element przypominający trochę wał przeciwpowodziowy, by oddzielić prezbiterium od wejścia kościoła. Zbieramy tam wodę tak, by wypompować ją z wnętrza katedry - powiedział reporterce RMF FM Anecie Łuczkowskiej Bartłomiej Mądry z gorzowskiej straży pożarnej. 

W akcję gaszenia pożaru wieży gorzowskiej katedry i zabezpieczania pozostałej części budynku zaangażowanych zostało 30 zastępów Straży Pożarnej, łącznie ok. 170 strażaków. Lubuskich, wspierają koledzy z ościennych regionów; z woj. zachodniopomorskiego przyjechał w sobotę 50-metrowy podnośnik, a w niedzielę podobny dotarł z Wielkopolski. 

Akcja nie jest łatwa, gdyż wieża gorzowskiej katedry ma około 40 m wysokości. Do tego w środku nie ma zbyt wiele miejsca, a do samej kopuły i wieżyczki od środka nie było dostępu.

Bez tych dwóch sprzętów naprawdę ta akcja nie mogłaby się udać - zaznaczył komendant Klusek. Dodał, że w działaniach biorą udział jednostki PSP i OSP, a siły nie zostały zmniejszone. Zmęczonych całonocną akcją strażaków zastąpili wypoczęci ratownicy. 

Trzeba się liczyć z ogromnymi stratami

Na szczęście w pożarze nikt nie ucierpiał, ale trzeba liczyć się z ogromnymi stratami. Określenie zniszczeń, jakich dokonał żywioł, będzie możliwe dopiero po zakończeniu działań strażaków. Z zewnątrz widać, że zniszczona została tarcza zegara, uszkodzona jest miedziana blacha na kopule i wieżyczce oraz zapewne ich drewniane, wewnętrzne konstrukcje. Do tego dochodzą uszkodzenia spowodowane przez wodę wykorzystywaną do walki z żywiołem. 

Proboszcz parafii katedralnej ks. Zbigniew Kobus mówił, że dzięki pracy i ofiarności strażaków udało się uratować zewnętrzną część wieży, która nie uległa zawaleniu. Zaznaczył, że na pewno będzie jednak wymagała gruntownego odnowienia. Przypomniał, że funkcjonowanie kościoła będzie zawieszone, nie wiadomo teraz, na jak długi czas. Wiernych ze swojej parafii zaprosił do odwiedzania tzw. białego kościoła.  

Pożar zaatakował przede wszystkim górne kondygnacje wieży, także Bogu dzięki nie nastąpiły zniszczenia nawy głównej" - podkreślił proboszcz. Jak dodał, duże ilości wody użytej do gaszenia pożaru spowodowały zalanie empory organowej i wszystkich kondygnacji na wieży. "Natomiast nawa kościoła, jak i prezbiterium są zabezpieczone - podkreślił ks. Kobus. 

Dla nas istotne jest teraz, aby utrzymać tą wieżę w stabilizacji do zakończenia działań. Natomiast później inspektor nadzoru budowlanego z odpowiednimi rzeczoznawcami będzie mógł określić stan konstrukcji budowlanej - powiedział szef lubuskiej straży pożarnej Sławomir Klusek. 

Pytany o stan murowanego z cegieł korpusu wieży przyznał, że przyjął on ogromne ilości wody. Na pewno konstrukcja w pewnym sensie musiała ucierpieć, natomiast zachowała ona do końca warunki stabilizacji ze względu choćby na nasze działania, które polegały na ciągłym schładzaniu tej konstrukcji. Jeżeli miejscowo gdzieś nastąpiły wypłukania pewnej masy, która spajała całą konstrukcję, to musimy sobie uświadomić, że te mury maja ponad metr szerokości. One są w miarę stabilne - powiedział Klusek.   

Zgłoszenie o pożarze katedry straż pożarna otrzymała w sobotę ok. godz. 18.30. Pierwsze zastępy były na miejscu po kilku minutach. Teren wokół katedry został zabezpieczony przez policję, a akcji strażaków przygląda się wielu mieszkańców. 

W ten weekend w tym rejonie centrum odbywało się dużo imprez związanych z 760. rocznicą lokacji miasta. Te zaplanowane na wieczór zostały odwołane. Ścisłe centrum jest zamknięte dla ruchu. 

Kościół katedralny pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny uznawany jest za jeden z symboli Gorzowa Wielkopolskiego. Świątynia znajdująca się w samym centrum miasta jest najcenniejszym zabytkiem jego historii i ważnym miejscem dla wiernych diecezji.

Strona Lubuskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków informuje, że dokładna data rozpoczęcia budowy kościoła nie jest znana. Pierwsza pośrednia wzmianka o jego istnieniu pochodzi z 1297 r. Rangę kościoła katedralnego świątynia zyskała 1946 r. i jest obecnie głównym kościołem Gorzowa Wielkopolskiego, jak i całej diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. 

Gorąca Linia RMF FM jest do Waszej dyspozycji! Przez całą dobę czekamy na informacje od Was, zdjęcia i filmy.

Możecie dzwonić, wysyłać SMS-y lub MMS-y na numer 600 700 800, pisać na adres mailowy fakty@rmf.fm albo skorzystać z formularza WWW.

(mal)