Coraz więcej wątpliwości w sprawie dronów, które na przełomie marca i kwietnia spadły w różnych miejscach południowo-wschodniej Finlandii. Policji potwierdziła, że drony, które znaleziono w czasie ataków Ukrainy na rosyjskie porty w rejonie Petersburga, to inne, mniejsze bezzałogowce, niż te o jakich mówiły fińskie i rosyjskie władze. Nie wiadomo, skąd drony o krótszym zasięgu zostały wystrzelone, by móc dotrzeć do Finlandii - komentują media.
- Coraz więcej wątpliwości wokół dronów, które na przełomie marca i kwietnia spadły w południowo-wschodniej Finlandii.
- Policja potwierdza: znalezione drony to mniejsze modele z ładunkami wybuchowymi, inne niż wcześniej informowały fińskie i rosyjskie władze.
- Nie wiadomo, skąd zostały wystrzelone drony o krótszym zasięgu - media wskazują, że nie mogły dolecieć z Ukrainy.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
Według Centralnego Biura Policji Kryminalnej drony, które wtargnęły w fińską przestrzeń i spadły w różnych miejscach południowo-wschodniej Finlandii na przełomie marca i kwietnia różnią się od tych, o których wcześniej informowały siły powietrzne. Są znacznie mniejszych rozmiarów i wszystkie miały ładunki wybuchowe - podkreślono w komunikacie policji.
Siły powietrzne podawały na początku, że pierwszy znaleziony w Finlandii (pod Kouvolą) wrak drona to model bojowego ukraińskiego statku powietrznego AN-196, tj. bezzałogowca wielkości małego samolotu o rozpiętości skrzydeł 6,7 m i mającego zasięg 1000-2000 km. Teraz śledczy wycofali się z tych twierdzeń.
Z nowych informacji dotyczących rozmiaru dronów wynika, że bezzałogowce o krótszym zasięgu, do 700 km, mogły zostać wystrzelone spoza terytorium Ukrainy. Informacje służb są stale uściślane. Nie będę spekulował na ten temat - odparł premier Petteri Orpo. W ostatnich tygodniach Ukraina wystrzeliła 2,5-3 tys. dronów. Trudno powiedzieć, ile z nich zbłądziło. Nie ma pełnego obrazu sytuacji - skomentował z kolei minister obrony Antti Hakkanen.
Według byłego szefa wydziału badawczego w sztabie sił zbrojnych płk. Jyriego Kosoli, mniejsze tańsze drony, mające zasięg ok. 700 km, nie mogły dolecieć do Finlandii z Ukrainy.
Ekspert przekazał swój raport nt. incydentów z dronami siłom zbrojnym. Według niego Ukraińcom mogło udać się wcześniej np. przemycić drony na terytorium Rosji lub Białorusi. W rozmowie z radiem Yle podkreślił, że taki scenariusz miałby "największy sens strategiczny".
Według Kosoli mniej prawdopodobne jest to, że drony zostały wystrzelone z obszaru morskiego bądź terytorium państwa zaprzyjaźnionego, położonego bliżej Finlandii. W takim przypadku Ukraińcy podjęliby "ogromne ryzyko".
Po ukraińskich atakach na rosyjskie porty i terminale naftowe Rosja oskarżyła kraje bałtyckie o udostępnienie Ukrainie swoich terytorium do ataków na Rosję. Wówczas kilka z ukraińskich bezzałogowców zboczyło z kursu i rozbiło się na terytoriach krajów bałtyckich a także w południowej Finlandii.
Szefowie dyplomacji państw bałtyckich: Estonii, Łotwy i Litwy oświadczyli w piątek, że wbrew twierdzeniom rosyjskiego rządu ich kraje nie udzieliły Ukrainie pozwolenia na wykorzystanie bałtyckiej przestrzeni powietrznej do przeprowadzania ataków dronowych na obiekty w Rosji.


