Nowa biografia Roberta F. Kennedy'ego Jr. ujawnia nieznane dotąd, kontrowersyjne epizody z życia obecnego amerykańskiego sekretarza zdrowia. Wśród nich znalazł się opis incydentu z 2001 roku, kiedy to polityk odciął genitalia potrąconemu szopowi na poboczu nowojorskiej autostrady.
- Nowa biografia Roberta F. Kennedy’ego Jr. ujawnia kontrowersyjne epizody z jego życia, m.in. incydent z odcięciem genitaliów potrąconemu szopowi.
- Nie był to jedyny przypadek, gdy amerykański sekretarz zdrowia wykazywał nietypowe zainteresowanie martwymi zwierzętami.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Wydana w tym tygodniu książka "RFK Jr: The Fall and Rise" autorstwa Isabel Vincent rzuca nowe światło na życie i osobowość Roberta F. Kennedy'ego Jr. - informuje brytyjski "Guardian".
W biografii wspomniano m.in. o incydencie z 11 listopada 2001 roku, kiedy amerykański sekretarz zdrowia - co zapisał wówczas w dzienniku - zatrzymał samochód na autostradzie I-684 w stanie Nowy Jork, by odciąć penisa potrąconemu szopowi. W tym czasie jego dzieci czekały w aucie.
"Stałem przed zaparkowanym samochodem na I-684, odcinając penisa potrąconemu szopowi, myśląc o tym, jak dziwni okazali się niektórzy członkowie mojej rodziny" - napisał Kennedy w swoim dzienniku. Jak wyjaśniła autorka książki w rozmowie z magazynem "People", polityk zabrał narządy zwierzęcia, by "zbadać je później".
Nie był to jedyny przypadek, gdy Robert F. Kennedy Jr. wykazywał nietypowe zainteresowanie martwymi zwierzętami. W książce przytoczono relację dziennikarza, który podróżował z politykiem po Long Island w 2001 roku. Kennedy miał wtedy wyrazić chęć zabrania kilku martwych mew do swojej kolekcji czaszek, jednak napięty harmonogram uniemożliwił mu realizację tego zamiaru.
Są także inne historie związane z niecodziennym podejściem Kennedy'ego do zwierząt. Niegdyś ujawniono, że amerykański sekretarz zdrowia odciął piłą mechaniczną głowę martwemu wielorybowi wyrzuconemu na brzeg i przymocował ją do dachu swojego samochodu. Innym razem Kennedy przyznał się do porzucenia martwego niedźwiadka w nowojorskim Central Parku, próbując upozorować, że zwierzę zostało zabite przez rowerzystę.
Opisane w książce wydarzenia wywołały oburzenie wśród organizacji ekologicznych i opinii publicznej. Działacze podkreślają, że takie zachowania są nie tylko nieetyczne, ale mogą również naruszać przepisy dotyczące ochrony zwierząt. Sam Kennedy od lat budzi kontrowersje swoimi poglądami i działaniami, m.in. przedstawia się jako krytyk szczepień.


