Znamy pierwsze cząstkowe wyniki wyborów parlamentarnych na Węgrzech. Opozycyjna partia Tisza zdecydowanie prowadzi, a Viktor Orban złożył już telefoniczne gratulacje swojemu rywalowi - Peterowi Magyarowi. Wieczorem tysiące Węgrów zebrały się na budapeszteńskim Placu Batthyanyego i wzdłuż zachodniego brzegu Dunaju, by świętować zwycięstwo Petera Magyara i jego Tiszy.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Po godz. 20 pojawiły się pierwsze, cząstkowe wyniki wyborów parlamentarnych na Węgrzech.

Po godzinie 21 lider opozycyjnej Tiszy Peter Magyar poinformował na Facebooku, że urzędujący premier Węgier Viktor Orban pogratulował mu zwycięstwa. Chwilę później Orban poinformował w wystąpieniu publicznym, że Fidesz przechodzi do opozycji, że wyniki wyborów "są bolesne", ale że pogratulował "zwycięskiej partii".

Wynik wyborów jest dla nas bolesny, ale jednoznaczny: nie dano nam możliwości sprawowania rządów - powiedział premier Węgier.

I przekazał: Nigdy się nie poddamy. Nie wiemy, co dzisiejszy wynik wyborów oznacza dla losów naszego kraju i narodu, to pokaże czas. Jednak niezależnie od tego, jak się sprawy potoczyły, my, jako opozycja, będziemy służyć naszemu krajowi i narodowi węgierskiemu - oświadczył Orban.

Partia Tisza Petera Magyara zdobyła 138 mandatów w 199-osobowym węgierskim parlamencie; w ławach zasiądzie też skrajna prawica - wynika z opublikowanych danych Narodowego Biura Wyborczego (NVI) po podliczeniu niemal 95 proc. oddanych głosów.

Skrajnie prawicowy Ruch Naszej Ojczyzny (Mi Hazank) będzie mógł liczyć na siedem miejsc w jednoizbowym parlamencie. Koalicja Fidesz-KDNP pod wodzą premiera Viktora Orbana zdobyła jedynie 54 mandaty.

Według częściowych wyników Tisza wywalczyła 94 miejsca w okręgach jednomandatowych i 44 miejsca z list partyjnych. W przypadku Fideszu te liczby wynoszą odpowiednio 12 i 42.

Smutek w obozie Orbana

Wszyscy, z którymi rozmawiałem podkreślają, że teraz [wieczorem - przyp. red.] poznamy dopiero pierwsze policzone głosy, a wszystko rozstrzygnie się dopiero jutro rano. Dlatego każdy podkreśla, że ta cierpliwość, o której mówił Peter Magyar jest teraz bardzo istotna. Z drugiej strony każdy jest niemal przekonany, że tym razem wygra opozycja, a Viktor Orban poniesie pierwszą od 16 lat klęskę - relacjonuje z Budapesztu wysłannik RMF FM Jakub Rybski.

Do godz. 18.30 w wyborach zagłosowało 77,8 proc. wyborców, czyli 5 856 515 osób.

Liczenie głosów rozpoczęło się natychmiast po zamknięciu lokali o godz. 19.

Węgrzy wybierali w niedzielę 199 deputowanych Zgromadzenia Narodowego (Orszaggyules), czyli jednoizbowego parlamentu. 106 z nich jest wybieranych w jednomandatowych okręgach wyborczych, a pozostałych 93 - z krajowych list. W każdym okręgu wygrywa kandydat, który zdobędzie najwięcej głosów, nawet jeśli nie uzyska większości.