Kolejna rosyjska prowokacja pod adresem Polski. Tajne porozumienie sowiecko-niemieckie i wkroczenie Armii Czerwonej do Polski były legalnymi aktami międzynarodowego prawa - tak twierdzi Aleksandr Diukow autor nowej publikacji "Pakt Ribbentrop-Mołotow w pytaniach i odpowiedziach".

Nie możemy dać się sprowokować przed obchodami wybuchu wojny - tak premier tłumaczy dlaczego rząd nie reaguje na tezy postawione w dokumentalnym filmie rosyjskiej telewizji „Sekrety tajnych protokołów”. Według programu Polska sprzymierzyła się z Niemcami przeciwko Związkowi Radzieckiemu, a pakt... czytaj więcej

Diukow utrzymuje, że żadnej agresji przeciwko Polsce nie było i – jak radzieccy historycy – mówi jedynie o wyzwoleniu zachodniej Białorusi i Ukrainy. Jeżeli mówimy o marszu wyzwoleńczym, o wejściu sowieckich wojsk na Ukrainę i Białoruś, musimy rozumieć, że te działania były zgodne z normami międzynarodowymi, z prawem na samopomoc - przekonuje Diukow. Także inne działania Stalina, jak pozbawienie obywatelstwa Polaków pod okupacją sowiecką były – zdaniem Diukowa – zgodne z prawem.

Jak dowiedział się korespondent RMF FM Przemysław Marzec rosyjska Służba Wywiadu Zagranicznego ma już niedługo opublikować dokumenty polskiego wywiadu, żeby udowodnić jak bardzo Polska przyczyniła się do wybuchu drugiej wojny światowej.