8 maja minie dokładnie rok od wyboru kardynała Roberta Prevosta na papieża. Leon XIV - pierwszy w dziejach Amerykanin na tronie Piotrowym - od początku swojego pontyfikatu nie przestaje zaskakiwać. Chce być zapamiętany jako orędownik pokoju i jedności Kościoła, ale nieoczekiwanie stał się też najgłośniejszym przeciwnikiem Donalda Trumpa na arenie międzynarodowej.
- 8 maja minie rok od wyboru Amerykanina Roberta Prevosta na papieża.
- Leon XIV przez media jest nazywany mianem "najmniej amerykańskiego spośród Amerykanów".
- Pontyfikat Leona XIV naznaczony jest politycznym napięciem z prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
To był rok pełen wyzwań, politycznych napięć i odważnych gestów. 8 maja 2025 roku świat usłyszał nazwisko nowego papieża: Robert Prevost, kardynał z Chicago, został wybrany na następcę św. Piotra.
Media ochrzciły go mianem "najmniej amerykańskiego spośród Amerykanów", a sam Leon XIV już w pierwszych tygodniach pontyfikatu pokazał, że nie zamierza być przewidywalny.
Papież stał się głosem opozycji, nawet jeśli tego nie chciał. Jest dziś najbardziej widocznym przeciwnikiem Donalda Trumpa na arenie międzynarodowej - komentuje dla PAP prof. Massimo Faggioli, historyk Kościoła i profesor teologii historycznej na katolickim uniwersytecie Villanova.
Największe emocje wzbudziło kwietniowe orędzie Leona XIV o pokój w Iranie. Papież zaapelował do chrześcijan o zakończenie wojny i "demonstrowania władzy". Odpowiedź prezydenta USA była natychmiastowa i bezpardonowa - na platformie Truth Social Donald Trump napisał, że papież jest "fatalny" w polityce zagranicznej.
Prof. Faggioli podkreśla, że "tego rodzaju spięcie w czasach nowożytnych nie zdarzyło się nigdy wcześniej". Przypomina, że nawet Jan Paweł II, który sprzeciwiał się inwazji na Irak, nigdy nie poprosił amerykańskich wyborców o interwencję w Kongresie w sprawie deeskalacji wojny - a to właśnie zrobił Leon XIV.
W jednym z wywiadów Donald Trump zarzucił papieżowi, że ten "uważa za dopuszczalne posiadanie przez Iran broni nuklearnej, co zagraża wszystkim katolikom". Papież odpowiedział stanowczo, że "Kościół od lat wypowiada się przeciwko wszelkiej broni nuklearnej" i podkreślił, że "aby rozwiązywać dzisiejsze problemy znacznie lepszy od wspierania przemysłu zbrojeniowego jest dialog".
Mimo politycznych burz, Leon XIV konsekwentnie realizuje swoją wizję Kościoła jako wspólnoty otwartej, dialogującej i zjednoczonej. Cechą charakterystyczną pontyfikatu Leona jest orędowanie za pokojem. Nie oznacza to jednak, że papież np. doprowadzi do porozumienia pokojowego Rosja-Ukraina. Watykan tak nie działa. Papież chce być głosem moralnym, który pomaga różnym religiom i narodom żyć razem - podkreśla prof. Faggioli.
Leon XIV jest ostrożny w poruszaniu kwestii moralnych, takich jak aborcja, a większy nacisk kładzie na sprawy humanitarne. W swoich przemówieniach często używa słowa "jedność" i stara się nie demonizować konfliktów w Kościele.
W zasadzie zaakceptował politykę i program papieża Franciszka, ale nikogo nie odrzuca i chce wszystkich zgromadzić w wielkim namiocie Kościoła - zauważa ojciec Thomas Reese, amerykański jezuita i publicysta. Jego zdaniem jednak Leon XIV zdaje sobie sprawę, że droga do tego celu "to nie sprint, ale maraton".
Wybór Amerykanina na papieża był dla wielu szokiem. Byłem przekonany, że Amerykanin nie może zostać wybrany na papieża, bo Globalne Południe uznałoby, że poprowadzi krucjatę przeciwko muzułmanom. Albo że będzie "siedział w kieszeni" prezydenta USA. W rzeczywistości Leon XIV jest niezależny od amerykańskiego rządu, a ludzie na całym świecie zaakceptowali go nie jako Amerykanina, ale po prostu dobrego, skromnego człowieka, który troszczy się o ludzi - przyznaje ojciec Reese.
Dziś papież jest postrzegany jako "niemal anty-Trump". Jego działania i słowa budzą szacunek nie tylko wśród katolików, ale również u osób poza Kościołem. Według sondażu NBC z kwietnia 2026 roku, aż 42 proc. Amerykanów ocenia papieża Leona pozytywnie, a tylko 8 proc. negatywnie. Dla porównania, prezydenta Trumpa popiera 41 proc., a aż 53 proc. postrzega go negatywnie.
Rocznicę wyboru Leon XIV uczci wizytami duszpasterskimi w Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Pompejach i Neapolu.


