Podczas lotu z Kamerunu do Angoli, papież został zapytany przez dziennikarzy o serię krytycznych komentarzy, jakie pod jego adresem wystosował amerykański przywódca. "Nie jest w moim interesie prowadzenie dyskusji z prezydentem USA Donaldem Trumpem" – powiedział Leon XIV.
- Donald Trump zarzucił papieżowi Leonowi XIV m.in. fatalną politykę zagraniczną i słabość wobec przestępczości.
- Pytany o krytykę pod swoim adresem, Leon XIV odparł, że prowadzenie dyskusji z Trumpem "nie jest w jego interesie".
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Była pewna narracja, która nie była dokładna we wszystkich aspektach, ale z powodu sytuacji politycznej, powstałej podczas pierwszego dnia podróży, prezydent Stanów Zjednoczonych wyraził parę komentarzy na mój temat - wyjaśnił papież Leon XIV.
Papież podkreślił, że większość medialnych doniesień to jedynie "komentarze do komentarzy z próbą interpretacji tego, co zostało powiedziane". Dodał także, że przemówienia, które wygłasza podczas afrykańskiej podróży, zostały przygotowane nawet dwa tygodnie wcześniej, zanim jeszcze prezydent Trump wypowiedział się na jego temat.
To było znacznie wcześniej zanim prezydent Stanów Zjednoczonych wygłosił komentarze na mój temat i przesłania pokoju, które krzewię. A jednak zostało to zinterpretowane tak, jakbym sam starał się znów prowadzić debatę z prezydentem, co nie jest zaś w moim interesie - zaznaczył Leon XIV.
Leon XIV zaznaczył, że jego priorytetem jest głoszenie przesłania Ewangelii i budowanie braterstwa, a nie polityczne przepychanki. Kontynuujemy zatem naszą drogę, dalej głosimy przesłanie Ewangelii, by krzewić braterstwo - podkreślił papież.
Prezydent USA, znany z bezkompromisowego stylu komunikacji, nie szczędził ostrych słów pod adresem głowy Kościoła katolickiego. W serii wpisów na platformie Truth Social oraz w rozmowach z dziennikarzami, Trump zarzucił papieżowi m.in. słabość wobec przestępczości i nieudolność w polityce zagranicznej.
"Papież Leon jest SŁABY w kwestii przestępczości i fatalny w polityce zagranicznej. Mówi o ‘strachu’ przed administracją Trumpa, ale nie wspomina o STRACHU, który Kościół katolicki i wszystkie inne organizacje chrześcijańskie odczuwały podczas pandemii COVID, kiedy aresztowano księży, duchownych i wszystkich innych za odprawianie nabożeństw" - napisał Trump w jednym z wpisów.
Amerykański prezydent nie poprzestał na tym. "Nie chcę papieża, który uważa, że to w porządku, by Iran miał broń nuklearną. Nie chcę papieża, który uważa, że to straszne, że Ameryka zaatakowała Wenezuelę, kraj, który wysyłał ogromne ilości narkotyków do Stanów Zjednoczonych i, co gorsza, opróżniał więzienia, w tym morderców, handlarzy narkotyków i zabójców, w naszym kraju" - stwierdził w dalszej części wpisu.
Trump zasugerował nawet, że Leon XIV został wybrany na papieża tylko dlatego, że był Amerykaninem, co miało być sposobem na poradzenie sobie z jego prezydenturą. "Leon powinien wziąć się w garść jako papież, kierować się zdrowym rozsądkiem, przestać ulegać radykalnej lewicy i skupić się na byciu Wielkim Papieżem, a nie politykiem. To bardzo mu szkodzi, a co ważniejsze, szkodzi Kościołowi katolickiemu!" - zakończył swój wpis Trump.
Wypowiedzi prezydenta USA wywołały prawdziwą burzę zarówno w mediach amerykańskich, jak i międzynarodowych. Dzień po publikacji krytycznego wpisu Trump zamieścił w sieci grafikę, na której występuje w roli Jezusa uzdrawiającego chorego. Obrazek ten spotkał się z falą krytyki i został wkrótce usunięty.
Pytany przez dziennikarzy o powody swojej krytyki, Trump nie przebierał w słowach. Oskarżył papieża o "bardzo liberalne" poglądy i rzekome popieranie przestępczości poprzez obronę imigrantów. Leon nie wykonuje dobrej roboty i najwyraźniej lubi przestępczość - stwierdził prezydent USA.


