Prezydent Karol Nawrocki odniósł się do wyników wyborów parlamentarnych na Węgrzech. W rozmowie z dziennikarzami podkreślił, że decyzja wyborców jest "wyrazem suwerenności narodu" i należy ją uszanować.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Karol Nawrocki o wyborach na Węgrzech: Będę współpracował z każdym

To jest oczywiście wybór narodu węgierskiego. Wybrali swojego premiera, któremu gratuluję zwycięstwa w wyborach. 1000-letnia przyjaźń polsko-węgierska musi trwać, to jest ponad wybory parlamentarne. To suwerenny wybór narodu węgierskiego - powiedział prezydent.

Nawrocki zaznaczył również, że będzie współpracował z każdym demokratycznie wybranym rządem. Będę współpracował z każdym, kogo wybiorą wolne narody, dla dobra Rzeczpospolitej - dodał.

Wybory na Węgrzech. "Pan prezydent zrobił z siebie idiotę"

Karol Nawrocki w marcu pojechał na Węgry, by wyrazić poparcie dla Victora Orbana przed wyborami. Spotkała go za to krytyka ze strony koalicji rządzącej. Włodzimierz Czarzasty powiedział wprost, że "pan prezydent zrobił z siebie idiotę". 

Wszyscy wiedzieli, jak Węgrzy pod przewodnictwem Orbana sypali piach w tryby całej Unii Europejskiej, jak nienawidzili Polski, jak kochali Putina. Jak można w związku z tym - starając się być poważnym politykiem, mówię o panu prezydencie Nawrockim - jechać na dwa tygodnie przed wyborami i przegrać tak sromotnie? - mówił Czarzasty na antenie Polsat News.

Wcześniej wyniki wyborów na Węgrzech skomentował m.in. premier Donald Tusk, przebywający aktualnie w Seulu. Tusk przekazał, że rozmawiał z liderem opozycyjnej partii TISZA, Peterem Magyarem, i pogratulował mu zwycięstwa wyborczego. Chwilę rozmawialiśmy o jego wizycie w Warszawie. Jak wiecie, już dawno temu wskazał Warszawę jako pierwszą swoją wizytę z dość oczywistych względów. Myślę, że nasze relacje będą absolutnie wyjątkowe - powiedział szef polskiego rządu.

Według niemal 99 proc. przeliczonych głosów w wyborach parlamentarnych na Węgrzech ugrupowanie TISZA Petera Magyara może liczyć na 138 mandatów w 199-miejscowym parlamencie Węgier. Z kolei Koalicja Fidesz-KDNP pod przewodnictwem dotychczasowego premiera Viktora Orbana otrzymała 55 mandatów. Do parlamentu wejdzie też skrajnie prawicowa partia Mi Hazank, która może liczyć na sześć miejsc.