Sylwestrowa noc przerodziła się w koszmar w miejscowości Crans-Montana w Szwajcarii - w jednym z barów wybuchł w nocy pożar. Jego przyczyną mogła być pirotechnika wykorzystana podczas koncertu. Lokalne władze poinformowały, że "dziesiątki osób uważane są za zmarłe", a rannych jest około 100 - przekazała agencja Reutera.

  • W sylwestrową noc w kurorcie narciarskim Crans-Montana w Szwajcarii doszło do tragicznego pożaru w jednym z barów.
  • Przyczyną prawdopodobnie była eksplozja spowodowana użyciem materiałów pirotechnicznych w barze podczas koncertu.
  • Ofiar śmiertelnych są dziesiątki, a rannych ok. 100 osób; na miejscu interweniowały śmigłowce i karetki pogotowia.
  • Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

"Dziesiątki osób uważane są za zmarłe" w wyniku pożaru w noc sylwestrową w kurorcie narciarskim Crans-Montana w południowej Szwajcarii - przekazały miejscowe władze, cytowane przez agencję Reutera. Część ofiar to obcokrajowcy. Rannych jest ok. 100 osób.

Jak podają lokalne media, przyczyną zdarzenia mogło być użycie materiałów pirotechnicznych w jednym z barów podczas koncertu.

Do wybuchu, który wywołał pożar, doszło ok. godz. 1:30 w barze "Le Constellation". Przyczyna eksplozji pozostaje nieznana.

Do transportu rannych zmobilizowano 10 śmigłowców i 40 karetek pogotowia.

Crans-Montana to jedno z najchętniej odwiedzanych przez narciarzy miejsc w Szwajcarii.