Siedem stanów USA ogłosiło stan wyjątkowy po jednej z najpotężniejszych śnieżyc ostatnich dekad. W wielu regionach w niedzielę i poniedziałek spadło do 90 cm śniegu. Bez zasilania pozostawało blisko 650 tysięcy odbiorców. Skutki żywiołu szczególnie dotkliwie odczuł stan Nowy Jork.
- Po więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Niż typu nor’easter sparaliżował region zamieszkany przez ponad 40 mln ludzi. Jak relacjonuje "Washington Post", stany wyjątkowe wprowadzono w Nowym Jorku, New Jersey, Pensylwanii, Delaware, Connecticut, Rhode Island i Massachusetts. W wielu miejscach obowiązywały zakazy podróżowania, zamknięto szkoły, wstrzymano transport publiczny, a kluczowe mosty i autostrady były czasowo nieprzejezdne.
Skala opadów była rekordowa. W Warwick (Rhode Island) zanotowano 92 cm śniegu, a w Providence ponad 83 cm, co czyni tę burzę jedną z największych w historii pomiarów od 1904 r. W Newark spadło niemal 69 cm śniegu, co jest drugim najwyższym wynikiem w historii miasta. W rejonach stanu Nowy Jork i na Long Island suma opadów przekroczyła 60-70 cm. W Central Parku zaś zarejestrowano ponad 48 cm, a na Staten Island miejscami powyżej 60 cm śniegu.


