Przez ćwierć wieku niemiecka polityka wobec Rosji opierała się na złudzeniach, naiwnych założeniach i niebezpiecznym romantyzmie. "Polityka wobec Kremla była największym błędem niemieckiej polityki zagranicznej po 1945 r.” – pisze Markus Wehner w specjalnym wydaniu "Internationale Politik". Jak doszło do tego, że Berlin stał się "fatalnie uzależniony" od Moskwy, a niemieckie elity straciły zdolność geostrategicznego myślenia?

  • Markus Wehner, doświadczony korespondent i autor książek o Rosji, twierdzi, że Niemcy od 1945 roku prowadziły błędną politykę wobec Rosji.
  • Zdaniem autora winni są kanclerze Gerhard Schroeder i Angela Merkel oraz niemiecki biznes i media, które bagatelizowały zagrożenie z Kremla.
  • Przyczyną błędów były m.in. naiwność, antyamerykanizm, wpływy lobbystów, sentyment historyczny i romantyczna fascynacja rosyjską kulturą.
  • Niemcy ignorowały sygnały ostrzegawcze, nawet po agresji Rosji na Krym i Donbas.
  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Niemcy przez ćwierć wieku prowadziły wobec Rosji całkowicie błędną politykę - zauważa Markus Wehner, wieloletni korespondent "Frankfurter Allgemeine Zeitung" i autor książek o Rosji.

Złudzenia zamiast strategii

Przez lata kolejne niemieckie rządy, niezależnie od barw politycznych, konsekwentnie realizowały kurs oparty na przekonaniu, że współpraca gospodarcza z Rosją doprowadzi do jej liberalizacji. "Zmiany poprzez powiązania" - ten slogan, ukuty przez Franka-Waltera Steinmeiera, miał być kluczem do modernizacji Rosji i jej stopniowego zbliżenia do europejskich standardów. W rzeczywistości jednak, jak podkreśla Wehner, polityka ta okazała się "całkowitym fiaskiem".

Wśród winnych tej sytuacji autor wymienia kanclerzy z różnych opcji politycznych - Gerharda Schroedera z SPD i Angelę Merkel z CDU. To właśnie oni, wspierani przez licznych przedstawicieli niemieckiego biznesu i część mediów, bagatelizowali zagrożenie płynące z Kremla. Działania władz w Berlinie sprawiły, że Niemcy znalazły się w trudnej sytuacji zagrażającej bezpieczeństwu kraju i stały się "fatalnie uzależnione" w dziedzinie energetyki - analizuje Wehner.

Jakie były przyczyny tej "ślepoty"? Wehner wymienia cały katalog błędów: naiwność, myślenie życzeniowe, wpływy lobbystów, korupcję wśród urzędników i menedżerów, antyamerykanizm, sceptycyzm wobec wojska, a także wolę porozumienia z Rosją wynikającą z poczucia winy za II wojnę światową i wdzięczność za zjednoczenie Niemiec. Nie bez znaczenia była także romantyczna fascynacja rosyjską kulturą.

W efekcie Berlin przez lata ignorował sygnały ostrzegawcze. Nawet po aneksji Krymu w 2014 roku i agresji na Donbas władze Niemiec nie zdecydowały się na radykalną zmianę kursu. Wręcz przeciwnie - podpisano umowę na budowę gazociągu Nord Stream 2, pogłębiając energetyczne uzależnienie od Rosji. W 2018 roku aż 55 procent niemieckiego importu gazu ziemnego pochodziło z Rosji.

Brak refleksji i polityczna inercja

Co gorsza, jak zauważa Wehner, w największych niemieckich partiach politycznych - CDU/CSU i SPD - wciąż brakuje woli do przeanalizowania popełnionych błędów. Pożegnanie ze złudzeniami i kłamstwami życiowymi okazuje się trudniejsze niż myślano. Niektórzy wręcz marzą o tym, aby wznowić dawne kontakty - alarmuje publicysta "IP".

Przez lata powtarzano w Berlinie mantrę: "bezpieczeństwo jest możliwe tylko z Rosją". Ta dewiza nie była kwestionowana nawet wtedy, gdy Putin coraz bardziej zagrażał europejskiemu bezpieczeństwu. SPD podczas kampanii wyborczej w 2017 roku określała jako "zwariowany pomysł" postulat podniesienia wydatków na obronność do 2 procent PKB, a trzy lata później zablokowała projekt budowy dronów dla Bundeswehry. Brak reakcji na rosyjskie prowokacje Moskwa odczytywała jako oznakę słabości dopiero pełnoskalowa agresja Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku była dla Niemiec brutalnym przebudzeniem. Skala błędów popełnionych przez kolejne rządy stała się oczywista.

Wehner nie pozostawia złudzeń co do charakteru rosyjskiego reżimu. To błąd. Rosja nie zna kultury kompromisu. W Rosji panuje myślenie w kategoriach zwycięstwa lub porażki, wzmocnione jeszcze przez Putina. Poważnie traktowany jest tylko ten, kto okazuje siłę i determinację - zaznacza. W rosyjskiej polityce obowiązuje zasada "cel uświęca wszystkie środki" - oszustwo, kłamstwo, szantaż, przemoc. Niemcy, korzystając z dywidendy pokojowej po zimnej wojnie, zapomniały, jak należy postępować z takim reżimem.

Zdaniem autora niemieckie elity utraciły "zdolność do geostrategicznego myślenia", co uniemożliwiło im zrozumienie realnych zagrożeń ze strony Rosji. Berlin przyjął błędne założenie, że Rosja jest krajem podobnym do innych państw europejskich, co okazało się zgubne w skutkach.