W stanie Utah zapadł zaskakujący wyrok w sprawie autorki książki dla dzieci o żałobie. Kobieta, która napisała utwór po nagłej śmierci męża, została uznana przez ławę przysięgłych za winną jego zabójstwa - podaje BBC.

  • Kouri Richins została uznana za winną zabójstwa męża poprzez podanie mu śmiertelnej dawki fentanylu.
  • Po śmierci partnera Richins napisała i zadedykowała mu książkę dla dzieci, mającą pomagać w radzeniu sobie ze stratą bliskiej osoby.
  • W trakcie procesu wyszło na jaw, że kobieta miała znacznie więcej na sumieniu. O kulisach sprawy przeczytasz w artykule.
  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl

Według ustaleń sądu, Kouri Richins cztery lata temu otruła swojego męża, podając mu napój z dodatkiem fentanylu. Biegły medyk stwierdził, że Eric Richins zmarł z powodu przedawkowania tej substancji - w jego organizmie wykryto pięciokrotnie większą dawkę śmiertelną.

Śledztwo wykazało, że była to już druga próba otrucia mężczyzny. Wcześniej Richins próbowała pozbyć się męża, dodając niebezpieczne substancje do kanapki, którą zjadł jej partner. Dawka okazała się jednak zbyt mała, by pozbawić go życia. Druga próba była już skuteczna.

Między grudniem 2021 a lutym 2022 roku Kouri Richins wysyłała SMS-y do osoby wcześniej aresztowanej za przestępstwa narkotykowe, prosząc o leki przeciwbólowe na receptę - wynika z dokumentów sądowych. Otrzymała tabletki hydrokodonu, a następnie poprosiła o coś silniejszego - "coś związanego z Michaelem Jacksonem" - chodziło o fentanyl.

Trzy dni po zdobyciu narkotyków, ona i jej mąż zjedli wspólną kolację walentynkową, po której Eric zachorował. "Eric uważał, że został otruty. Powiedział przyjacielowi, że podejrzewa, że żona próbuje go otruć" - można było przeczytać w dokumentach sądowych.

Dwa tygodnie później Richins zdobyła kolejną porcję fentanylu. Prokuratorzy twierdzą, że 4 marca 2022 roku kobieta zadzwoniła na policję w środku nocy, informując, że znalazła męża nieprzytomnego. Twierdziła, że podała mu drink z wódką, a następnie poszła spać z jednym z dzieci. Gdy wróciła do sypialni, mąż był już "zimny w dotyku".

Dług, polisy i romans

W trakcie procesu zeznawało ponad 40 świadków, w tym kobieta, która przyznała, że sprzedała Richins środki użyte do zabójstwa. Sąd ustalił również, że 35-latka miała poważne długi, wykupiła polisy na życie na swojego męża i miała romans w trakcie małżeństwa. Richins nie zeznawała w swojej obronie i nie przyznała się do żadnych zarzutów. Za najpoważniejsze z nich - morderstwo - grozi jej kara od 25 lat więzienia do dożywocia.

Kobieta została także uznana za winną wyłudzenia pieniędzy od firmy ubezpieczeniowej. Prokuratorzy twierdzili, że liczyła na odziedziczenie majątku o wartości ponad 4 mln dolarów i planowała nowe życie z innym mężczyzną.

Chciała odejść od Erica Richinsa, ale nie chciała zrezygnować z jego pieniędzy - stwierdził prokurator Brad Bloodworth.

Książka zadedykowana mężowi

Jednym z najbardziej bulwersujących wątków tej sprawy jest książka, którą Richins napisała po śmierci męża. Publikacja pt. "Czy jesteś ze mną" miała, według autorki, pomóc ludziom - w tym jej trójce dzieci - radzić sobie ze śmiercią bliskiej osoby.

Naprawdę mamy nadzieję, że przyniesie trochę pocieszenia nie tylko naszej rodzinie, ale także innym rodzinom przechodzącym przez to samo - mówiła w wywiadzie dla stacji radiowej KPCW. Dwa miesiące po wydaniu książki została zatrzymana przez policję. Publikację zadedykowała mężowi, określając go jako "niesamowitego partnera" i "wspaniałego ojca".