Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka podarował północnokoreańskiemu przywódcy Kim Dzong Unowi karabin z okazji podpisania traktatu o przyjaźni w Pjongjangu - podaje BBC. Przywódcy, będący zwolennikami rosyjskiej inwazji na Ukrainę, przystali na jeszcze bliższą współpracę i przeciwstawienie się "naciskom ze strony Zachodu". Białoruskie media państwowe opublikowały nagranie, na którym Łukaszenka zażartował wobec Kima, że przyniósł mu karabin automatyczny "na wypadek pojawienia się wrogów". W zamian gość z Mińska otrzymał tradycyjny miecz oraz wazon ze swoją podobizną.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Przywiozłem to na wszelki wypadek, gdyby pojawili się wrogowie – powiedział Łukaszenka, gdy Kim Dzong Un z zainteresowaniem oglądał otrzymany karabin szturmowy WSK produkcji białoruskiej. Białoruski przywódca otrzymał natomiast tradycyjny miecz oraz wazon ze swoją podobizną. Łukaszenka podkreślił, że oba państwa łączy przyjaźń, a Koreę Płn. czeka "wielka przyszłość z jej pracowitym, zdyscyplinowanym narodem". Według agencji BiełTA Kim zadeklarował, że podpisany w czwartek traktat o przyjaźni między państwami zagwarantuje stabilny rozwój dwustronnych relacji.
Poza głównym porozumieniem zawarto też kilkanaście innych umów. Jak przekazała państwowa północnokoreańska agencja KCNA, przywódcy zgodzili się na pogłębienie współpracy m.in. w dziedzinach rolnictwa, edukacji i zdrowia publicznego.
Zakończenie dwudniowej wizyty Łukaszenki w Pjongjangu uświetniły bankiet i występy artystyczne na lodowisku, po których Kim osobiście odprowadził sojusznika. "Przy głośnych dźwiękach orkiestry i na oczach setek wiwatujących osób przywódcy zgotowali sobie niezwykle gorące, braterskie pożegnanie. Towarzysz Aleksander Łukaszenka, prezydent Republiki Białorusi, opuścił Pjongjang swoim prywatnym samolotem" - podały reżimowe media.
Mińsk i Pjongjang to kluczowi sojusznicy Moskwy, którzy aktywnie wspierają jej inwazję na Ukrainę. Korea Płn. dostarcza Rosji amunicję artyleryjską oraz wysyła kontyngenty wojskowe, podczas gdy Białoruś udostępniła Rosji swoje terytorium do ataków. Konsolidacja tej osi jest powszechnie odczytywana jako odpowiedź na zachodnie sankcje i próba stworzenia trwałego bloku antyzachodniego. Historyczne relacje Pjongjangu i Mińska sięgają 1984 r., gdy ówczesną Białoruską Socjalistyczną Republikę Radziecką odwiedził Kim Ir Sen.


