"Europejczycy muszą wziąć większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo" - stwierdził niemiecki minister obrony Boris Pistorius, reagując w ten sposób na decyzję Pentagonu o wycofaniu pięciu tysięcy amerykańskich żołnierzy z Niemiec. "Można było to przewidzieć" - dodał, zwracając uwagę na współpracę m.in. z Polską.
- Stany Zjednoczone ogłosiły wycofanie pięciu tysięcy żołnierzy z Niemiec w ciągu najbliższych 6-12 miesięcy.
- Niemcy podkreślają konieczność większej odpowiedzialności Europejczyków za własne bezpieczeństwo.
- Co jeszcze mówił niemiecki minister obrony Boris Pistorius?
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Pentagon ogłosił w piątek, że Stany Zjednoczone wycofają pięć tysięcy amerykańskich żołnierzy z Niemiec. Taki ruch zapowiadał już w połowie tego tygodnia prezydent USA Donald Trump, który w ostrych skrytykował wypowiedź kanclerza Niemiec Friedricha Merza.
Szef niemieckiego rządu stwierdził w poniedziałek, że konflikt między Stanami Zjednoczonymi a Iranem prawdopodobnie nie zakończy się szybko. Ocenił, że Irańczycy są "silniejsi niż sądzono", a Amerykanie "nie mają przekonującej strategii negocjacyjnej".
"Fredrich Merz powinien więcej czasu spędzać na doprowadzeniu do końca wojny w Ukrainie i na naprawie swojego kraju, zamiast przeszkadzać tym, którzy pozbywają się zagrożenia ze strony Iranu" - oświadczył w czwartek amerykański przywódca. Dzień wcześniej poinformował, że jego administracja analizuje możliwość zmniejszenia liczby żołnierzy w Niemczech.
Na decyzję Stanów Zjednoczonych w sprawie redukcji personelu wojskowego u naszych zachodnich sąsiadów zareagował w sobotę niemiecki minister obrony Boris Pistorius, który stwierdził, że "Europejczycy muszą wziąć większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo".
Niemcy są na dobrej drodze do tego celu - podkreślił, wskazując na rozbudowę Bundeswehry, szybsze i większe zakupy sprzętu wojskowego oraz budowę infrastruktury.
Szef niemieckiego resortu obrony dodał, że w jego kraju stacjonuje obecnie "prawie 40 tysięcy" amerykańskich żołnierzy. Obecność amerykańskich żołnierzy w Europie, a zwłaszcza w Niemczech, leży w naszym interesie i w interesie Stanów Zjednoczonych - zaznaczył, cytowany przez Reutersa. Stwierdził jednak, że "można było przewidzieć, iż Stany Zjednoczone wycofają część wojsk z Europy, w tym z Niemiec".
Ściśle współpracujemy z Amerykanami (rozmieszczonymi w bazach) w Ramstein, w Grafenwoehr, we Frankfurcie i w innych miejscach na rzecz pokoju i bezpieczeństwa w Europy, na rzecz Ukrainy i wspólnego odstraszania - powiedział Boris Pistorius. Zapowiedział przy tym, że będzie omawiał kolejne zadania m.in. z partnerami z europejskiej grupy E5, czyli z Wielką Brytanią, Francją, Polską i Włochami.
Departament Obrony USA poinformował, że operacja wycofywania amerykańskich żołnierzy z Niemiec zostanie zakończona w ciągu najbliższych 6-12 miesięcy. Pragnący zachować anonimowość urzędnik Pentagonu przekazał agencji Reutera, że dzięki tej redukcji liczebność wojsk amerykańskich w Europie powróci mniej więcej do poziomu sprzed rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Według telewizji CBS News, która powołuje się na anonimowych urzędników Departamentu Obrony, część sił zbrojnych, które mają zostać wycofane z Europy, może wrócić do Stanów Zjednoczonych, a następnie zostać wysłana za granicę, prawdopodobnie w region Indo-Pacyfiku.
W odpowiedzi na ostrą krytykę Waszyngtonu dotyczącą wydatków na obronność, europejscy członkowie NATO, w tym Niemcy, zobowiązali się do przejęcia większej odpowiedzialności za własną obronę. Reuters zauważa jednak, że przy ograniczonych budżetach i dużych brakach w zdolnościach wojskowych miną lata, zanim kraje Starego Kontynentu będą w stanie zaspokoić własne potrzeby w zakresie bezpieczeństwa.


