"Decyzja o wycofaniu wojsk jest wynikiem kompleksowego, wielowarstwowego procesu, który uwzględnia stanowiska kluczowych liderów w EUCOM oraz na wszystkich szczeblach dowodzenia" - przekazał korespondentowi RMF FM Pawłowi Żuchowskiemu pełniący obowiązki rzecznika prasowego Pentagonu Joel Valdez.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl Bądź na bieżąco.
W piątek, podczas wysłuchania w Izbie Reprezentantów dotyczącego budżetu amerykańskiej armii, generał Christopher LaNeve, dowódca sił lądowych Stanów Zjednoczonych, poinformował o anulowaniu planowanego wysłania pancernej brygadowej grupy bojowej (ABCT) do Polski. Generał wyjaśnił, że decyzja ta była wynikiem otrzymanych instrukcji dotyczących redukcji sił amerykańskich w Europie.
Redukcja obecności wojskowej USA w Europie wywołała niepokój wśród państw wschodniej flanki NATO, które od lat zabiegają o zwiększenie obecności amerykańskich sił na swoim terytorium.
W odpowiedzi na decyzję USA, polski rząd podjął szereg działań mających na celu wyjaśnienie sytuacji i zapewnienie bezpieczeństwa kraju. Wicepremier oraz minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zaplanował na środę spotkanie z generałem Danem Caine’em, podczas którego mają zostać omówione dalsze kroki i możliwości współpracy wojskowej.
O sprawę został zapytany Pentagon. Jak dowiedział się korespondent RMF FM Paweł Żuchowski, "nie była to decyzja niespodziewana ani podjęta w ostatniej chwili".
Pełniący obowiązki rzecznika prasowego Pentagonu Joel Valdez przekazał naszemu dziennikarzowi, że "decyzja o wycofaniu wojsk jest wynikiem kompleksowego, wielowarstwowego procesu, który uwzględnia stanowiska kluczowych liderów w EUCOM oraz na wszystkich szczeblach dowodzenia".
Valdez zaznaczył także, że przedstawianie decyzji USA jakby miała zostać podjęta w ostatniej chwili "byłoby niezgodne z prawdą".


