Niemiecki minister obrony Boris Pistorius planuje wycofać się z największego w historii projektu zbrojeniowego marynarki wojennej - budowy fregat typu F126. Zamiast tego Berlin zamierza zamówić osiem mniejszych fregat MEKO-200 od koncernu TKMS - informuje portal tygodnika "Der Spiegel". Decyzja ma związek z rosnącymi kosztami i problemami realizacyjnymi, a także zobowiązaniami Niemiec wobec NATO. Informację potwierdziło potem ministerstwo obrony narodowej Niemiec.

  • Niemiecki minister obrony Boris Pistorius planuje wycofać się z budowy fregat F126 - największego projektu zbrojeniowego marynarki wojennej w historii Niemiec.
  • Zamiast tego Berlin chce zamówić osiem mniejszych fregat MEKO-200 od koncernu TKMS.
  • Decyzja wynika z rosnących kosztów, problemów realizacyjnych oraz zobowiązań Niemiec wobec NATO.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.

Gigantyczne koszty

Niemieckie ministerstwo obrony przekazało, że zakończyło projekt budowy sześciu fregat typu F126 dla marynarki wojennej. Jak podkreślił resort, decyzja zapadła w reakcji na poważne opóźnienia oraz spodziewany wzrost kosztów i ryzyka.

O planach zakończenia największego projektu zbrojeniowego w historii marynarki wojennej Niemiec poinformował wcześniej tygodnik "Der Spiegel".

Jak podało ministerstwo, holenderska firma Damen (DSNS), której pierwotnie powierzono rolę generalnego wykonawcy, nie była w stanie dotrzymać wyznaczonych ram czasowych i finansowych, a kontynuowanie projektu wiązałoby się ze znacznymi dodatkowymi kosztami. Pierwsza fregata F126 we wstępnej gotowości operacyjnej miała zostać dostarczona w połowie 2028 roku, a kolejne - do 2033 roku.

Z tego powodu zdecydowano o zakończeniu projektu F126 - oświadczył resort. Zamiast okrętów tego typu Niemcy kupią osiem fregat MEKO-A-200 DEU od niemieckiego koncernu stoczniowego TKMS.

Ministerstwo przekazało, że zamierza jak najszybciej przedłożyć komisji budżetowej Bundestagu podstawę do podjęcia decyzji o zakupie fregat typu MEKO. Cena pierwszych czterech okrętów wyniosłaby około 6,3 mld euro, a kolejnych czterech - około 5,3 mld euro.

Trudności finansowe od początku

Jak pisał wcześniej "Der Spiegel", projekt budowy fregat F126 od początku borykał się z trudnościami. Od momentu złożenia zamówienia w czerwcu 2020 roku przez ówczesną minister obrony Ursulę von der Leyen, koszty przedsięwzięcia systematycznie rosły. Do tej pory na projekt wydano już ponad 2 miliardy euro. W ostatnich miesiącach komisja budżetowa parlamentu wielokrotnie zatwierdzała kolejne transze finansowania, by opłacić podwykonawców, głównie niemieckie stocznie.

W 2025 roku, by ratować projekt, resort obrony zmienił generalnego wykonawcę z holenderskiej stoczni Damen na niemiecką Naval Vessels Luerssen (NVL), przejętą przez Rheinmetall. Jednak i ten ruch nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. W maju tego roku Rheinmetall zaproponował ratowanie projektu za łączną kwotę 12,8 miliarda euro, czyli 1,7 miliarda euro za każdy z sześciu okrętów, wraz z pakietem serwisowym i buforem finansowym.

Wobec narastających problemów i presji ze strony parlamentarzystów, Boris Pistorius zdecydował się na zmianę strategii i zdecydował się kupić osiem mniejszych fregat MEKO-200 od niemieckiego koncernu TKMS. Okręty te, przy wyporności 4,2 tys. ton i długości ponad 120 metrów, są wyraźnie mniejsze od planowanych F126 (166 metrów długości i 10,5 tys. ton wyporności).

Zobowiązania wobec NATO i koszty

Zmiana planów ma związek nie tylko z kosztami, ale także z zobowiązaniami Niemiec wobec NATO. Berlin zapewnił sojuszników, że od 2028 roku zagwarantuje zdolności do zwalczania okrętów podwodnych na północnym Atlantyku - kluczowej trasie zaopatrzeniowej między Ameryką Północną a Europą.

Koszt jednej fregaty MEKO-200 szacowany jest obecnie na około 1,6 miliarda euro, choć początkowo mówiono o miliardzie. Resort obrony przewiduje, że cała umowa z TKMS pochłonie niespełna 12 miliardów euro, a dodatkowe świadczenia to kolejne 700 milionów euro. Dla porównania, nowa umowa z NVL na fregaty F126 opiewałaby na ponad 15 miliardów euro plus 1,4 miliarda euro za usługi dodatkowe.

Według informacji "Der Spiegel", minister Pistorius już poinformował Urząd Kanclerski o swoich planach i uzgadnia szczegóły z kanclerzem Friedrichem Merzem. Ostateczna decyzja ma zostać podjęta w najbliższych tygodniach.

Wycofanie się z projektu F126 i zamówienie fregat MEKO-200 to nie tylko kwestia finansowa, ale także strategiczna. Niemcy chcą wypełnić swoje zobowiązania wobec NATO i zapewnić bezpieczeństwo na kluczowych szlakach morskich, jednocześnie optymalizując wydatki budżetowe.