Rosyjski konsul w mieście Konstanca, w południowo-wschodniej części Rumunii, został uznany za persona non grata i będzie musiał opuścić terytorium państwa - przekazała agencja Reutera. To reakcja Bukaresztu na wtargnięcie rosyjskiego drona w przestrzeń powietrzną kraju należącego do NATO. Moskwa zapowiedziała kontrreakcję.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Rumuńskie Ministerstwo Obrony poinformowało w piątek rano, że rosyjski bezzałogowiec wleciał w rumuńską przestrzeń powietrzną i rozbił się na dachu bloku mieszkalnego w mieście Gałacz, oddalonym o około 20 km od granicy z Ukrainą. Uderzenie drona spowodowało pożar, a według wstępnych informacji dwie osoby doznały w incydencie lekkich obrażeń.

W związku z wydarzeniami Rumunia poinformowała o wydaleniu konsula i zamknięciu konsulatu w Konstancy. Decyzję ogłosił prezydent kraju Nicusor Dan.

Według rumuńskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Bukareszt prowadzi także rozmowy z szefową unijnej dyplomacji Kają Kallas o przyspieszeniu zatwierdzenia nowego pakietu sankcji przeciwko Rosji.

Rosja szybko zareaguje na decyzję Rumunii o zamknięciu rosyjskiego konsulatu w Konstancy, poinformowała z kolei państwowa rosyjska agencja informacyjna TASS, cytując rzeczniczkę Ministerstwa Spraw Zagranicznych Marię Zacharową.

Rosyjski dron uderza w blok w Rumunii

Rumuński resort obrony podał, że systemy radarowe wykryły drony przelatujące w pobliżu rumuńskiej przestrzeni powietrznej. O godz. 01:19 z 86. bazy lotniczej w Fetești wystartowały dwa samoloty F-16 pełniące służbę bojową w ramach rumuńskiej misji patrolowania przestrzeni powietrznej, wspierane przez śmigłowiec IAR 330 SOCAT rumuńskich sił powietrznych. Piloci otrzymali zezwolenie na atakowanie celów przez cały czas trwania alarmu.

Dron przebywał w rumuńskiej przestrzeni powietrznej przez cztery minuty, lecąc na bardzo niskiej wysokości, co utrudniło jego wykrycie przez radary. W rezultacie, ze względu na wysokie ryzyko dla ludności cywilnej, nie podjęto decyzji o jego zestrzeleniu.

To pierwszy przypadek, gdy w wyniku rosyjskiego ataku na Ukrainę doszło do obrażeń wśród cywilów na terytorium państwa NATO. Incydent natychmiast wywołał reakcję Sojuszu Północnoatlantyckiego. Sekretarz generalny Mark Rutte w rozmowie z prezydentem Rumunii Nicusorem Danem zapewnił, że NATO jest gotowe bronić każdego centymetra terytorium sojuszniczego. Podkreślił również, że działania Rosji stanowią zagrożenie dla wszystkich państw członkowskich i zapowiedział dalsze wzmacnianie gotowości obronnej, szczególnie w zakresie przeciwdziałania zagrożeniom ze strony dronów.

Rumunia, która posiada ponad 650-kilometrową granicę lądową z Ukrainą, od początku rosyjskiej inwazji na sąsiada w 2022 roku odnotowała już 28 przypadków naruszenia swojej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. W ostatnich miesiącach podobne incydenty miały miejsce również w Polsce i krajach bałtyckich - tylko w nocy z 9 na 10 września ubiegłego roku ponad 20 rosyjskich dronów znalazło się w polskiej przestrzeni powietrznej.

Rumuńskie władze zwróciły się do sojuszników z NATO o wsparcie w postaci dodatkowych systemów antydronowych, w tym radarów niskiego pułapu i dronów przechwytujących. Oficjalne źródła potwierdzają, że rozważane są kolejne środki defensywne, które mają zwiększyć bezpieczeństwo wschodniej flanki Sojuszu.

Rumunia na linii ognia

W tym samym czasie, kiedy doszło do incydentu w Gałaczu, rosyjskie drony zaatakowały port Izmaił w ukraińskim obwodzie odeskim, położonym tuż przy granicy z Rumunią. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapewnił, że Kijów jest gotów udzielić Rumunii wszelkiego niezbędnego wsparcia.

Władze Rumunii ostrzegły mieszkańców przygranicznych powiatów Braila, Gałacz i Tulcza, by w razie alarmu schronili się w bezpiecznych miejscach. W kwietniu tego roku w Gałaczu doszło już do podobnego incydentu - wówczas dron uszkodził słup energetyczny i przydomową zabudowę. Z kolei w północno-zachodniej części kraju odnaleziono ostatnio drona bez materiałów wybuchowych.

Coraz częstsze naruszenia przestrzeni powietrznej państw NATO przez rosyjskie i ukraińskie drony potęgują napięcia na wschodniej granicy Sojuszu. Władze w Bukareszcie apelują o szybkie wzmocnienie systemów obrony powietrznej, a mieszkańcy regionu z niepokojem śledzą rozwój sytuacji.