Prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump, złożył podpis pod rozporządzeniem wykonawczym, które ma zrewolucjonizować dostęp do nowatorskich terapii opartych na substancjach psychedelicznych. Na pierwszy ogień idzie ibogaina - związek, który od lat budzi ogromne kontrowersje, ale i nadzieje wśród pacjentów oraz środowisk medycznych.
- Donald Trump podpisał rozporządzenie, które ma przyspieszyć dostęp do leczenia psychodelikami, takimi jak ibogaina.
- Ibogaina od lat jest substancją zakazaną w USA ze względu na m.in. szkodliwość dla zdrowia.
- Jednak coraz więcej badań wskazuje na wysoki potencjał ibogainy w leczeniu depresji, PTSD, a także uzależnienia od narkotyków.
- Pierwsze decyzje dotyczące leczenia ibogainą mogą zapaść już latem.
- Po więcej informacji z Polski i świata wejdź na stronę główną RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
W sobotnie popołudnie w Gabinecie Owalnym Białego Domu prezydent Donald Trump podpisał przełomowy dekret, który ma przyspieszyć dostęp do terapii opartych na psychedelikach, takich jak ibogaina.
Ibogaina to związek naturalnie występujący w korzeniach i korze afrykańskiego krzewu iboga (Tabernanthe iboga), który jest stosowany od wieków w ceremoniach duchowych i uzdrawiających.
W ostatnich latach wzbudziła ona zainteresowanie naukowców i terapeutów ze względu na jej potencjał w leczeniu uzależnienia od opioidów i kokainy. Badania sugerują, że zwiększa ona działanie kilku ważnych cząsteczek w mózgu, z których niektóre są powiązane z uzależnieniem od narkotyków i depresją.
W 1970 roku USA uznało ją za tzw. substancję z wykazu I - czyli taką, która nie ma uznanego zastosowania medycznego, cechuje się wysokim potencjałem uzależniającym i szkodliwością dla zdrowia, a jej produkcja, obrót i posiadanie są surowo zakazane.
Jednak coraz więcej badań oraz relacji pacjentów, zwłaszcza weteranów wojennych, wskazuje, że ibogaina może być skutecznym narzędziem w walce z zespołem stresu pourazowego (PTSD) oraz depresją.
To właśnie głosy środowisk weteranów, którzy coraz częściej szukają pomocy w klinikach w Meksyku czy Kanadzie, gdzie ibogaina jest legalna, skłoniły administrację Trumpa do działania. Wśród obecnych podczas podpisania rozporządzenia byli m.in. Marcus Luttrell, bohater wojenny i autor bestsellerów oraz jego brat, kongresmen Morgan Luttrell. Obaj od lat apelują o zmianę podejścia do leczenia PTSD wśród byłych żołnierzy.
Warto podkreślić, że za nową inicjatywą stoją nie tylko republikanie. Jednym z najgłośniejszych zwolenników badań nad psychodelikami jest Robert F. Kennedy Jr., obecny sekretarz zdrowia. To on od miesięcy przekonuje opinię publiczną, że substancje takie jak ibogaina mogą przynieść przełom w leczeniu depresji i innych zaburzeń psychicznych.
Do grona zwolenników dołączył także popularny podcaster Joe Rogan, który poświęcił tematowi ibogainy jeden ze swoich programów, zapraszając do studia zarówno naukowców, jak i weteranów.
Co ciekawe, decyzję Trumpa poparli również niektórzy demokraci. "Czy to magiczne lekarstwo? Tak to wygląda. Musimy się przekonać. Najpierw zdejmijmy ibogainę z listy substancji zakazanych, by umożliwić więcej badań" - napisał kongresmen Lou Correa z Kalifornii w mediach społecznościowych.
Nowe rozporządzenie nakazuje amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA) przyspieszenie procesu oceny i zatwierdzania leków opartych na psychedelikach. Komisarz FDA, dr Marty Makary, zapowiedział, że pierwsze decyzje dotyczące ibogainy mogą zapaść już latem tego roku. To oznacza, że pacjenci w USA mogą być o krok od legalnego dostępu do terapii, które dotąd były dostępne tylko za granicą.
Co więcej, administracja Trumpa przeznaczy 50 milionów dolarów na federalne badania nad ibogainą. To największa jak dotąd inwestycja rządu USA w rozwój terapii psychodelicznych.
Podpisanie rozporządzenia to jednak dopiero początek drogi. Jak przyznają sami politycy, próby przeforsowania podobnych ustaw w Kongresie wielokrotnie kończyły się fiaskiem. Będziemy dalej pracować w Kongresie, by rozszerzyć dostęp do tej ratującej życie terapii - zapowiedzieli Morgan Luttrell i Michael McCaul, były przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów.
Warto przypomnieć, że to już kolejny raz, gdy Donald Trump decyduje się na rozporządzenie wykonawcze w sprawach, które utknęły w legislacyjnym impasie. W grudniu 2025 roku prezydent podpisał podobny dekret dotyczący badań nad marihuaną i kannabidiolem (CBD), również znajdujących się na liście substancji zakazanych.


