Rodzice 17-letniego Trevora Wynna zostali poinformowani przez policję, że ich syn zginął w wypadku samochodowym w mieście Rotherham (Wielka Brytania). Bliscy zaczęli przygotowania do pogrzebu nastolatka, który w rzeczywistości żył i przebywał w szpitalu. Policja przyznała się do błędu i wydała oświadczenie. O sprawie informuje brytyjski "The Mirror".

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

W wypadku, do którego doszło 13 grudnia 2025 r. w miejscowości Rotherham, zginął 18-letni Joshua Johnson i 17-letnia dziewczyna, która prowadziła pojazd. Trzeci z uczestników - 17‑letni Trevor Wynn - został ciężko ranny i przewieziony do szpitala.

Według oświadczenia policji funkcjonariusze błędnie zidentyfikowali poszkodowanych i poinformowali bliskich Trevora Wynna o śmierci syna. Rodzice Joshuy Johnsona usłyszeli z kolei, że ich syn jest ranny i przebywa w szpitalu.

Policja tłumaczy, że identyfikacja została wykonana na podstawie błędnych danych. 

Fatalna pomyłka policji

Jonathan Stoner, przyjaciel rodziny Trevora Wynna, twierdzi, że policyjna pomyłka wyszła na jaw, gdy chłopak uznany za zmarłego wybudził się ze śpiączki i podał lekarzom swoje imię i nazwisko oraz datę urodzenia. Personel był zszokowany.

Policja powiadomiła o wszystkim mamę Trevora, Charlotte, i zawiozła ją do szpitala. Ta potwierdziła, że to rzeczywiście Trevor - opowiada dziennikowi "The Mirror".

Inne źródło bliskie rodzinie Trevora określiło zamieszanie jako "obrzydliwe", gdyż rodzina zaczęła już przygotowania do pogrzebu po najgorszym w swoim życiu Bożym Narodzeniu.

Nie mogą w to uwierzyć - są zdruzgotani także z powodu rodziny drugiego chłopaka, która przechodzi przez to, co oni wcześniej. To jest po prostu obrzydliwe - mówi.

Policja wydała oświadczenie

Policja hrabstwa South Yorkshire w Anglii publicznie przyznała się do błędu i przeprosiła za zamieszanie. Zastępca komendanta policji Colin McFarlane powiedział mediom:

Wspieramy Trevora oraz wszystkie rodziny w tej trudnej sytuacji. Zaangażowaliśmy specjalistyczne instytucje, aby zapewnić im niezbędną pomoc. Zaproponowałem także spotkanie z obiema rodzinami, ponieważ jestem pewien, że będą mieli wiele pytań, na które w tej chwili nie możemy jeszcze odpowiedzieć. Jesteśmy jednak całkowicie zdeterminowani, by zrozumieć, jak doszło do tej sytuacji, aby nigdy więcej się ona nie powtórzyła - podkreślił.

Policja skierowała także sprawę do Niezależnego Biura ds. Postępowania Policji w Wielkiej Brytanii (IOPC), które ma zbadać, jak doszło do błędu i zapobiec pomyłkom w przyszłości.