Prezydent USA Donald Trump pogratulował wygranej w wyborach prezydenckich w Kolumbii Abelardowi de la Esprielli. Przypomniał, że udzielił mu poparcia i wyraził nadzieję na współpracę. De la Espriella, prawicowy milioner i prawnik, obiecał m.in. drastyczne cięcia budżetowe, bombardowanie "narkoterrorystów" i budowę megawięzień. Dane ogłoszone po wstępnym przeliczeniu prawie wszystkich głosów oddanych w drugiej turze wyborów wskazują, że de la Espriella wyprzedził swojego rywala o niecały 1 punkt procentowy.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
"Gratulacje dla El Tigre (TYGRYSA!) Abelarda de la Esprielli, nowego prezydenta Kolumbii! To był dla mnie wielki zaszczyt udzielić mu poparcia i z niecierpliwością czekam na współpracę nad budowaniem silnych relacji między Kolumbią a USA, co przyniesie nowe poziomy wielkości dla obu naszych krajów!” - napisał Donald Trump w swoim serwisie Truth Social (pis. oryg.).
Sekretarz stanu USA Marco Rubio poinformował, że rozmawiał przez telefon z prezydentem elektem i ocenił, że "najlepsze dni Kolumbii są przed nią".
Według danych ogłoszonych po wstępnym przeliczeniu prawie wszystkich głosów oddanych w niedzielnej drugiej turze wyborów prezydenckich de la Espriella wyprzedził swojego rywala, lewicowego senatora Ivana Cepedę, o niecały 1 punkt procentowy. Oficjalne wyniki zostaną ogłoszone w nadchodzących dniach.
De la Espriella, prawicowy milioner i prawnik, obiecał drastyczne cięcia budżetowe, bombardowanie "narkoterrorystów", budowę megawięzień i naprawę sojuszu z USA.
Stosunki te znalazły się w kryzysie pod rządami obecnego prezydenta Gustava Petro, który wielokrotnie w ostrych słowach krytykował politykę Donalda Trumpa, w tym prowadzone przez jego administrację ataki na domniemane łodzie przemytnicze na wodach międzynarodowych.
Trump zarzucał mu natomiast tolerowanie handlarzy narkotyków i sugerował możliwość interwencji zbrojnej w Kolumbii, która jest największym producentem kokainy na świecie.


