Według sondażu exit poll niedzielne przedterminowe wybory prezydenckie w Kazachstanie wygrał ich faworyt, współpracownik byłego przywódcy Nursułtana Nazarbajewa, były przewodniczący Senatu, były premier Kasym-Żomart Tokajew. Zdobył on 70,13 proc. głosów.

Drugie miejsce zajął działacz opozycji, dziennikarz Amirżan Kosanow, uzyskując 15,39 proc. głosów. Był on kandydatem ruchu społecznego Ult Tagdyry (Losy Narodu).

Na trzecim miejscu z 5,82 proc. głosów jest Danija Jespajewa, kandydatka Demokratycznej Partii Kazachstanu "Ak Żoł", reprezentująca środowiska przedsiębiorców.

Wynik wyborów uważano za przesądzony - Tokajew konkurował z sześciorgiem kandydatów mało znanych opinii publicznej. Po ogłoszeniu przedterminowych wyborów jego kandydatura została wysunięta przez rządzącą Demokratyczną Partię Ludową "Nur Otan" oraz poparta przez Nazarbajewa.

66-letni Tokajew po marcowej dymisji Nazarbajewa objął urząd tymczasowego prezydenta. Wcześniej był premierem i wicepremierem Kazachstanu, przez wiele lat pełnił funkcję szefa MSZ, był także zastępcą sekretarza generalnego ONZ.

Policja aresztowała w niedzielę 500 osób protestujących przeciwko wyborom prezydenckim. Kazachska opozycja uznała je za farsę i oskarżyła władze o łamanie zasad demokracji.

W 18-milionowym kraju do głosowania było uprawnionych 11,8 mln ludzi. Głosowanie monitorowało ponad tysiąc zagranicznych obserwatorów, w tym z Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (ODIHR/OBWE).

Frekwencja wyniosła 77,4 proc. - przekazała kazachska komisja wyborcza. Wstępne rezultaty głosowania oczekiwane są w poniedziałek.

Według OBWE dotychczas żadne wybory w historii Kazachstanu nie spełniały standardów demokratycznych.

Opracowanie: