W Kazachstanie przeprowadzono referendum, w którym zdecydowana większość obywateli opowiedziała się za przyjęciem nowej konstytucji. Zmiany w ustawie zasadniczej budzą kontrowersje i to nie tylko w kraju, ale też za granicą, bo z wprowadzonych zapisów na pewno nie będą zadowoleni w Rosji.

  • Ponad 86 proc. głosujących w Kazachstanie poparło nową konstytucję; frekwencja przekroczyła 73 proc.
  • Nowa konstytucja wprowadza gruntowne zmiany w strukturze państwa; wejdzie w życie 1 lipca.
  • Dlaczego zapisy w nowej ustawie zasadniczej nie podobają się Kremlowi?
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

W niedzielnym referendum obywatele mieli odpowiedzieć na jedno pytanie: "Czy akceptujesz nową Konstytucję Republiki Kazachstanu, której projekt został opublikowany w mediach 12 lutego 2026 roku?". Portal Tengrinews, powołując się na wyniki exit poll Instytutu Integracji Eurazjatyckiej, informuje, że 86,7 proc. uczestników referendum poparło nową konstytucję (według innych ośrodków badawczych, odsetek ten jest jeszcze wyższy).

Głosowanie zostało uznane za ważne już w trakcie referendum po tym, jak frekwencja przekroczyła wymagany próg 50 proc. Ostatecznie, jak poinformowała Centralna Komisja Wyborcza po zamknięciu lokali wyborczych, do urn poszło 73,2 proc. uprawnionych Kazachów.

Najwyższą frekwencję odnotowano w obwodzie aktobskim w środkowo-zachodniej części kraju, gdzie do urn przyszło około 87 proc. uprawnionych. Najniższa frekwencja była natomiast w Ałmaty, dawnej stolicy Kazachstanu, mieście zamieszkanym przez ponad 2 mln osób - głos oddała tam zaledwie jedna trzecia uprawnionych.

Ostateczne wyniki mają zostać ogłoszone w ciągu siedmiu dni, a nowa konstytucja wejdzie w życie 1 lipca.

Prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew, inicjator zmian, nie krył zadowolenia z przebiegu i rezultatów głosowania. Dziś byliśmy świadkami wydarzenia prawdziwie historycznego dla naszego kraju. Obywatele Kazachstanu wzięli udział w referendum i poparli reformę konstytucyjną. Oddali swój głos za przyszłością naszej ojczyzny - powiedział, cytowany przez portal Zakon.kz. Zaznaczył, że obywatele wykazali się "uderzającym przykładem jedności, solidarności, patriotyzmu i współodpowiedzialności za losy ojczyzny".

Prezydent Kazachstanu zapowiedział też, że 15 marca będzie odtąd obchodzony jako Dzień Konstytucji.

Zmiany, zmiany, zmiany

Nowa konstytucja Kazachstanu została opracowana w zaledwie 22 dni i wprowadza gruntowne zmiany w strukturze państwa - przewiduje m.in. reorganizację systemu politycznego, w tym zmianę struktury parlamentu z dwuizbowego na jednoizbowy oraz przywrócenie stanowiska wiceprezydenta (zlikwidowanego w latach 90.). Choć władze przekonują, że reformy usprawnią funkcjonowanie państwa, jednak część analityków ostrzega, że mogą one wzmocnić pozycję prezydenta.

Ustawa zasadnicza ponadto stawia prawo lokalne ponad prawem międzynarodowym, zakazuje partiom politycznym przyjmowania funduszy zagranicznych, a także utrwala koncepcję małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety. Media zauważają, że zmiany dotyczą 84 proc. wszystkich artykułów obowiązującej konstytucji.

Zmiana statusu języka rosyjskiego

Zmiany, za którymi opowiedzieli się Kazachowie, na pewno nie spodobają się w Moskwie. Nowa konstytucja przewiduje bowiem obniżenie rangi języka rosyjskiego. Zgodnie z zapisami, język rosyjski będzie funkcjonował "obok" języka kazachskiego, a nie - jak dotychczas - "na równi" z nim.

Taka korekta oznacza spadek znaczenia rosyjskiego jako języka komunikacji międzyetnicznej, którym był od czasu uchwalenia pierwszej konstytucji niepodległego Kazachstanu w latach 90. XX wieku. Może to również sugerować, że w przyszłości pojawią się kolejne ograniczenia.

Zmiana ta jest odzwierciedleniem przemian demograficznych zachodzących w Kazachstanie. Pod koniec epoki radzieckiej Rosjanie stanowili około 40 proc. mieszkańców kraju, natomiast obecnie ponad 70 proc. populacji to Kazachowie, a udział Rosjan spadł poniżej 15 proc.

Choć zmiana ta nie będzie miała żadnych bezpośrednich konsekwencji dla Rosjan żyjących w Kazachstanie, w Moskwie wywołała gniew. Pojawiły się głosy, że trzeba będzie zrobić porządek z byłą republiką sowiecką, którą Rosjanie wciąż uważają za swoją strefę wpływów.