Główny rywal prezydenta Mahmuda Ahmadineżada w wyborach na głowę państwa, Mir Hosejn Musawi, zwrócił się do Rady Strażników Konstytucji Iranu o unieważnienie wyników piątkowego głosowania. Oświadczenie zamieścił na swojej stronie internetowej.

Za kratki trafiło już ponad sto osób z tak zwanego obozu reformistów, czyli zwolenników przegranego w wyborach Mirhosejna Musawiego. Wśród zatrzymanych jest brat byłego prezydenat Chatamiego. Wczoraj w Teheranie doszło do największych od wielu lat protestów. czytaj więcej

Musawi, który uważa się za prawowitego zwycięzcę wyborów, wezwał swoich zwolenników do kontynuowania protestów, a policję do zaprzestania stosowania przemocy wobec demonstrantów. To pierwsza jego deklaracja od wybuchu dwa dni temu zamieszek w związku z ogłoszeniem wyników wyborów.

Według oficjalnych rezultatów urzędujący prezydent Mahmud Ahmadineżad zdobył około 62,6 proc. głosów Irańczyków i zapewnił sobie reelekcję. Na Musawiego zagłosowało ok. 33,7 proc. wyborców.

Protesty również w Niemczech i Wielkiej Brytanii

Ponad 200 osób przemaszerowało przed irańską ambasadą w Berlinie. Demonstranci protestowali przeciwko wynikom piątkowych wyborów prezydenckich w Iranie. Potrzebujemy dowodów. Jak ten człowiek może uważać, że je wygrał? Wyniki wyborów nie są dla nas jasne. Musimy mieć klarowne dane, żeby zobaczyć co się tam stało. Rząd Iranu jest nam to winien - mówił jeden z protestujących. Do podobnej demonstracji doszło również w Londynie.