Marcin Romanowski, polityk PiS, były wiceminister sprawiedliwości w rządzie Mateusza Morawieckiego, jest poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania. Nie przebywa już w mieszkaniu w Budapeszcie, ale nie wiadomo, czy opuścił Węgry, gdzie przebywał wraz ze Zbigniewem Ziobrą. Na platformie X opublikował dziś nagranie, w którym nie zdradził, gdzie jest, za to powiedział: Dziękuję wszystkim za wsparcie, zwłaszcza naszym węgierskim braciom, którzy sami teraz potrzebują obrony przed 'węgierskim Tuskiem'. Ale nie cofniemy się, nie zatrzymamy się. Walczę dalej dla zwycięstwa Polski z tymi marionetkami z Brukseli i Berlina".
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Pod rządami ówczesnego premiera Węgier Viktora Orbana były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i jego były zastępca w resorcie Marcin Romanowski otrzymali ochronę międzynarodową. Wobec obu Prokuratura Krajowa sformułowała zarzuty w sprawie nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości za rządów PiS.
Romanowski, który jest poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania, przez kilka miesięcy przebywał na Węgrzech. Ziobro również mieszkał nad Dunajem, jednak po zaprzysiężeniu przewodniczącego partii TISZA Petera Magyara na urząd szefa tamtejszego rządu - do czego doszło w sobotę - w niedzielę Zbigniew Ziobro poinformował w Telewizji Republika, że "od wczoraj", czyli od soboty, jest w Stanach Zjednoczonych i "zamierza korzystać z amerykańskiej wolności".
Również w niedzielę okazało się, Marcin Romanowski nie przebywa już w mieszkaniu w Budapeszcie, które zajmował od półtora roku. Umowa najmu wygasła z końcem kwietnia. 1 maja mieszkanie było już puste i teraz czeka na nowego lokatora - powiedział przedstawiciel firmy wynajmującej lokal.
Dzisiaj Marcin Romanowski zamieścił na kanale YouTube oraz na platformie X nagranie. Nie zdradził jednak, gdzie przebywa.
Zmieniają się okoliczności, ale walka o Polskę trwa i będzie trwać aż do zwycięstwa nad tą szkodliwą i haniebną kryptodyktaturą Tuska. To był ważny etap mojej działalności. Etap, w którym mimo represji, konsekwentnie robiłem swoje. Dokumentowałem bezprawie, reagowałem na kolejne szkodliwe działania władzy i broniłem spraw, które dla Polski są fundamentalne - powiedział polityk PiS, a wcześniej Suwerennej Polski.
(...) Ten etap pokazał jedno: można się przeciwstawić, można mówić prawdę, można działać nawet w najtrudniejszych warunkach. Dlatego idziemy dalej. Jeszcze mocniej, jeszcze bardziej konsekwentnie. Dziękuję wszystkim za wsparcie, zwłaszcza naszym węgierskim braciom, którzy sami teraz potrzebują obrony przed "węgierskim Tuskiem" (Peterem Magyarem, następcą Viktora Orbana - przyp. red.). Ale nie cofniemy się, nie zatrzymamy się. Walczę dalej dla zwycięstwa Polski z tymi marionetkami z Brukseli i Berlina - dodał Marcin Romanowski.


