​Po niedzielnych eksplozjach na Sri Lance wyrazy współczucia Lankijczykom przesyłają przywódcy z całego świata. Ataki potępili m.in. przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker i szef Rady Europejskiej Donald Tusk, a także prezydent Rosji Władimir Putin.

Przerażenie i smutek wywołała u mnie wiadomość o atakach bombowych na Sri Lance, za które życiem przypłaciło tak wielu ludzi. Składam szczere wyrazy współczucia rodzinom ofiar, które w pokoju udały się na modlitwę lub przyjechały zwiedzić ten piękny kraj. Jesteśmy gotowi do wsparcia - napisał na Twitterze szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

Z kolei Tusk, również na Twitterze, zapewnił, że "myślami jest z rodzinami zabitych w atakach na kościoły i hotele oraz z tymi, którzy wciąż walczą o życie". Tragiczne Święta Wielkanocne na Sri Lance - podkreślił szef Rady Europejskiej.

Rosyjski prezydent Władimir Putin w depeszy kondolencyjnej wysłanej do prezydenta Maithripali Siriseny podkreślił, że Rosjanie "jednoczą się w żałobie z bliskimi zabitych i życzą szybkiego powrotu do zdrowia rannym".

Putin dodał, że "sprawcy i organizatorzy tych okrutnych i cynicznych zbrodni w czasie Świąt Wielkanocy dostaną karę, na jaką zasłużyli".

Ataki potępił także premier Hiszpanii Pedro Sanchez, szefowa rządu Wielkiej Brytanii Theresa May czy prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan.

W Niedzielę Wielkanocną w kilku miastach Sri Lanki doszło do serii eksplozji w kościołach i hotelach, w których zginęło blisko 200 osób. Na razie władze nie poinformowały oficjalnie, co było przyczyną wybuchów lub by był to atak terrorystyczny. Źródła w lankijskich służbach bezpieczeństwa podawały natomiast, że prawdopodobnie co najmniej dwa z wybuchów były dziełem zamachowców samobójców.

Opracowanie: