Tysiące Węgrów zebrały się w niedzielną noc na budapeszteńskim Placu Batthyanyego i wzdłuż zachodniego brzegu Dunaju, by świętować zwycięstwo Petera Magyara i jego Tiszy w wyborach parlamentarnych. Peter Magyar stwierdził: "Mamy silny mandat, by zbudować dom dla nas wszystkich". Zapowiedział, że w pierwszą zagraniczną podróż w charakterze premiera uda się do Warszawy, by "odbudować tysiącletnią przyjaźń polsko-węgierską".
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę głowną RMF24.pl
Tysiące osób, w przeważającej mierze młodych, zgromadziło się nad Dunajem, by na tle oświetlonego budynku węgierskiego parlamentu cieszyć się z wygranej opozycji, a przede wszystkim - przegranej premiera Viktora Orbana.
Głosowalibyśmy chyba na każdego, kto miałby szansę pokonać Orbana - mówili niektórzy ze świętujących.
Peter Magyar ogłosił zwycięstwo partii Tisza w wyborach parlamentarnych na Węgrzech. Około godz. 22 przemaszerował w otoczeniu swoich zwolenników przez Budapeszt. W tle słychać było słynny szlagier "I did it my way" Franka Sinatry.


