Brian Hooker, obywatel USA, został zwolniony z aresztu bez postawienia zarzutów w sprawie zaginięcia jego żony Lynette Hooker – podaje CNN. Mężczyzna był w centrum śledztwa prowadzonego w sprawie kobiety, która od 25 lat była jego partnerką, a w trakcie wspólnego rejsu po Bahamach miała wypaść za burtę.

  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

CNN podaje, że Hooker nie chciał rozmawiać z mediami, gdy w poniedziałek o godzinie 20:00 opuszczał komisariat. Jego adwokat, Terrel Butler, powiedział, że "jest to dla niego obecnie bardzo emocjonalny okres".

Zdaniem prawnika śledczy chcieli ustalić, czy Hooker zabił swoją żonę. Mój klient utrzymuje, że jest niewinny, i zaprzeczył wszystkim zarzutom - powiedziała Butler w poniedziałek po południu, zanim jej klient został zwolniony. Ma po prostu nadzieję, że ta sprawa zostanie zamknięta, że zostanie zwolniony, aby mógł dalej szukać odpowiedzi na pytanie, co stało się z jego żoną - dodawał.

Nie jest jasne, czy w trakcie trwania śledztwa Hooker będzie musiał pozostać na Bahamach, czy też może swobodnie opuścić kraj.

Co wiadomo o Lynette Hooker?

Kilka dni po opublikowaniu ostatniego wpisu w mediach społecznościowych, 4 kwietnia Lynette Hooker wraz z mężem, Brianem Hookerem, wracała łodzią w pobliżu Elbow Cay na jacht Soulmate - tak przynajmniej wynika z zeznań. jakie mąż kobiety złożył policji.

Mężczyzna przekazał, że trudne warunki pogodowe - silny wiatr i wzburzone fale - doprowadziły do tego, że kobieta wpadła do wody. Hooker stwierdził, że "silne prądy następnie ją porwały" i powoli tracił żonę  z pola widzenia.

Brian Hooker twierdził, że Lynette miała ze sobą wyłącznik bezpieczeństwa, żeby odciąć zasilanie łodzi, jeśli sterująca nią osoba wypadnie za burtę. Ostatni raz widział ją, gdy płynęła w kierunku brzegu.

Powiedział też policji, że bez zasilania w łódce próbował wiosłować do brzegu, ale mała łódka dryfowała i kilka godzin później została wyrzucona na brzeg w pobliżu Marsh Harbour. Mężczyzna miał następnie przedrzeć się przez zarośla, dotrzeć do stoczni i skontaktować się z policją.

Córka mówi o przemocy odmowej

Zaginięcie Lynette Hooker zgłosił ostatecznie 5 kwietnia. Wówczas ruszyły też jej poszukiwania. Jeszcze tego samego dnia Hooker poinformował swoją przyrodnią córkę Karli Aylesworth o zaginięciu jej matki.

Męża kobiety zatrzymano w środę 8 kwietnia w związku z "uzasadnionymi podejrzeniami". Kolejnego dnia Karli Aylesworth w rozmowie z CNN powiedziała, że małżeństwo Hookerów darzy się wzajemnym uczuciem, ale jest burzliwe i czasami dochodziło w nim do aktów przemocy. Młoda kobieta przekazała, że jej matka zwierzyła się jej wcześniej, że Brian Hooker kiedyś ją dusił. CNN nie udało się potwierdzić tego zdarzenia u organów ścigania.

W styczniu matka Aylesworth miała powiedzieć też córce, że Brian Hooker groził wyrzuceniem jej z łodzi podczas kłótni w 2024 roku. Adwokat Hookera stanowczo zaprzecza tym zarzutom.

Z kolei w 2015 roku Lynette Hooker została zatrzymana w Michigan pod zarzutem napaści. Według policyjnego raportu Brian Hooker twierdził, że żona wielokrotnie go uderzyła, co potwierdzały obrażenia na jego twarzy. Lynette Hooker, będąca pod silnym wpływem alkoholu, utrzymywała, że to ona została uderzona przez męża, jednak policja nie stwierdziła u niej widocznych obrażeń. Prokurator przeanalizował sprawę i stwierdził, że "nie ma wystarczających dowodów wskazujących na to, kto rozpoczął atak". Sprawa została umorzona.

W ciągu kolejnych dni Królewska Policja Bahamów później wystąpiła o przedłużenie jego zatrzymania do poniedziałku wieczorem, aby móc kontynuować śledztwo. Ostatecznie Brian Hooker wyszedł na wolność w poniedziałek. Królewska Policja Bahamów poinformowała, że podjęła decyzję w porozumieniu prokuraturą, która "zaleciła, aby w tej chwili nie wnosić żadnych zarzutów w oczekiwaniu na wyniki dalszego śledztwa". Policja poprosiła wszystkich, którzy mogą posiadać informacje na temat tej sprawy, o kontakt z władzami. Śledztwo w sprawie zaginięcia kobiety prowadzą tez amerykańskie służby.