Polski żaglowiec szkolny "Dar Młodzieży" już wkrótce wyruszy w rejs przez Atlantyk do Stanów Zjednoczonych. Celem jest udział w wielkich regatach w Nowym Jorku z okazji 250-lecia niepodległości USA. To również symboliczne nawiązanie do historycznej wyprawy "Daru Pomorza" sprzed pół wieku. "To będzie prawdopodobnie ostatni tak długi rejs "Daru Młodzieży", ponieważ planujemy budowę jego następcy" - mówi dziennikarzowi RMF FM Adam Weintrit rektor Uniwersytetu Morskiego w Gdyni.
- "Dar Młodzieży" wyrusza 16 kwietnia w rejs przez Atlantyk do Stanów Zjednoczonych, by wziąć udział w regatach z okazji 250-lecia niepodległości USA.
- Wyprawa nawiązuje do historycznej podróży "Daru Pomorza" sprzed 50 lat, podczas obchodów 200-lecia niepodległości USA.
- Jak wyglądają przygotowania do rejsu? Dowiesz się z tego artykułu.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
W Gdyni trwają ostatnie przygotowania do jednej z najważniejszych morskich wypraw ostatnich lat. "Dar Młodzieży", żaglowiec Uniwersytetu Morskiego w Gdyni, 16 kwietnia opuści port, by po kilku miesiącach żeglugi dotrzeć do Stanów Zjednoczonych.
To rejs szczególny, zarówno ze względu na prestiż, jak i nawiązanie do tradycji. Pięćdziesiąt lat temu podobną trasę pokonał legendarny "Dar Pomorza", uczestnicząc w uroczystościach 200-lecia niepodległości USA.
Decyzja o udziale w rejsie zapadła jeszcze przed świętami. Wszystko wskazuje na to, że będzie to ostatni tak długi rejs "Daru Młodzieży". Plany budowy nowego żaglowca są już zaawansowane. Ma on przejąć rolę ambasadora polskiej edukacji morskiej na świecie.
To będzie prawdopodobnie ostatni taki długi rejs '"Daru Młodzieży", bo w planie mamy budowę następcy tego statku - podkreśla rektor Uniwersytetu Morskiego w Gdyni Adam Weintrit.
Rejs do Stanów Zjednoczonych to nie tylko wyzwanie logistyczne i techniczne, ale także ogromny prestiż. Zostaliśmy zaproszeni jako jeden z największych żaglowców na świecie - dodaje.
Wypłynięcie zaplanowano na 16 kwietnia - dokładnie w tym samym dniu, w którym pół wieku temu "Dar Pomorza" rozpoczął swoją historyczną podróż za ocean.
Zupełnie przypadkowo się o tym dowiedzieliśmy, ale widać planowanie to samo zostało. Żaglowce się nie zmieniają - dodaje z uśmiechem Adam Weintrit.
Wspomnienia sprzed pięćdziesięciu lat są wciąż żywe, zwłaszcza że podczas tegorocznych regat w Stanach spotkają się żaglowce, które brały udział w tamtych wydarzeniach.
W tych regatach brały udział także niektóre żaglowce, które uczestniczyły w nich pięćdziesiąt lat temu, m.in. niemiecki "Gorch Fock", "Sagres" z Portugalii, "Mircea" z Rumunii oraz amerykański "Eagle". Wszystkie te jednostki zostały zbudowane przed II wojną światową. Spotykają się więc ponownie po pięćdziesięciu latach, co czyni to wydarzenie wyjątkowym i ciekawym. A my, zastępując "Dar Pomorza" - w tej swoistej sztafecie pokoleń - sprawiamy, że "Dar Młodzieży" będzie tam również jednym największych z tych statków - mówi RMF FM Dariusz Jellonnek, dyrektor Działu Armatorskiego i Praktyk Morskich uczelni.
Przygotowania do podróży za Atlantyk trwają od 2022 roku, od kiedy wpłynęło zaproszenie.
W tym roku przeszliśmy remont klasowy, czyli najpoważniejszy remont na statku, który ma już niemal czterdzieści pięć lat. W stoczni wykonaliśmy naprawdę wiele prac. Pod względem technicznym uważamy, że jednostka jest odpowiednio przygotowana do podróży oceanicznej - tłumaczy Dariusz Jellonnek, dyrektor Działu Armatorskiego i Praktyk Morskich.
Ostatnie dni przed wypłynięciem to czas intensywnych prac. To ostatni pobyt w Gdyni przed wyprawą, więc uzupełniamy wszelkie zaopatrzenie na statek oraz nadrabiamy dodatkowe rzeczy, które pojawiły się w międzyczasie i które wcześniej zaplanowaliśmy. Wykonujemy też ostatnie przeglądy, aby dopilnować wszystkich urządzeń. Zapowiada się więc dość intensywnych kilka dni pobytu w Gdyni - dodaje dyrektor.
Jak podkreśla Adam Weintrit, rektor Uniwersytetu Morskiego w Gdyni, jednym z kluczowych wyzwań związanych z wyprawą są rosnące koszty paliwa, które bezpośrednio obciążają budżet przedsięwzięcia i wpływają na całą logistykę rejsu. To jedno z głównych wyzwań, bo uderza w finanse - zaznacza. Wahania cen paliwa sprawiają, że planowanie tak długiej podróży staje się bardziej wymagające i obarczone większym ryzykiem. Jednocześnie przypomina, że zaproszenie do udziału w rejsie uczelnia otrzymała już w 2022 roku, a przygotowania do wyprawy trwają od dłuższego czasu.
Oceaniczne podróże i samo przedostanie się na drugą stronę Atlantyku to zawsze duże wyzwanie, zwłaszcza dla żaglowców.
Staramy się większość czasu spędzać pod żaglami, a nie na silniku, dlatego trasa nie prowadzi najkrótszą linią między Europą a Stanami Zjednoczonymi. Trzeba szukać odpowiednich wiatrów, które wyznaczają przebieg rejsu. Często oznacza to zejście bardziej na południe, by później, korzystając z prądów i sprzyjających wiatrów, dotrzeć do celu. Dlatego właśnie przekraczanie oceanu jest zawsze tak ciekawym doświadczeniem - dodaje Dariusz Jellonnek, dyrektor Działu Armatorskiego i Praktyk Morskich.
Rejs potrwa od 16 kwietnia do 24 sierpnia, a po drodze żaglowiec zawinie do portów w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, na Bahamach, a w drodze powrotnej ponownie do Wielkiej Brytanii i Niemiec.
Równolegle z przygotowaniami do wyprawy trwają ostatnie prace nad projektem nowego żaglowca, który ma zastąpić "Dar Młodzieży".
Już wiemy, jak będzie wyglądał. To będzie pewnego rodzaju połączenie "Daru Pomorza" i "Daru Młodzieży", choć bliżej mu będzie do "Daru Pomorza". Będzie miał bardzo ładną sylwetkę i będzie nieco wyższy. Mam nadzieję, że się spodoba i zostanie dobrze przyjęty - zdradza rektor.
Projekt nowej jednostki to nie tylko powrót do klasycznych kształtów, ale także konieczność dostosowania się do współczesnych standardów bezpieczeństwa i komfortu. Nowy żaglowiec będzie musiał pomieścić nawet 170 osób, zapewniając im nie tylko odpowiednie warunki do nauki, ale także komfortowe miejsca do życia.


