Na niespełna trzy tygodnie przed 80. urodzinami prezydent USA Donald Trump przejdzie coroczne badania lekarskie. Zaplanowano je na wtorek. Biały Dom podkreśla, że przywódca jest w znakomitej formie, ale jego krytyków to nie przekonuje.
- Prezydent Donald Trump przejdzie we wtorek rutynowe badania lekarskie w szpitalu Walter Reed.
- To trzecia wizyta Trumpa w szpitalu w ciągu 13 miesięcy; dwie poprzednie odbyły się w kwietniu i październiku 2025 roku.
- Prezydenci USA standardowo przechodzą jedną taką kontrolę w roku, a badania Trumpa wzbudzają dodatkowe zainteresowanie mediów i opinii publicznej.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Donald Trump zapewnia, że czuje się tak jak 50 lat temu. Tymczasem niedawno grupa demokratów wezwała do usunięcia prezydenta z urzędu.
Zgodnie z zapowiedzią Białego Domu we wtorek Trump przejdzie "rutynowe" badania zdrowotne i kontrolę dentystyczną w szpitalu Walter Reed.
To trzecie badania prezydenta w tym centrum medycznym w ciągu ostatnich 13 miesięcy. Był tam badany w kwietniu i w październiku 2025 r.
Prezydenci zazwyczaj mają tylko jedną coroczną wizytę w tym ośrodku, chyba że doświadczają nagłego problemu zdrowotnego. Biały Dom przekazał, że podczas październikowej wizyty Trump miał rezonans magnetyczny, a jego lekarz Sean Barbabella wyjaśnił, że badanie było prewencyjne.
Prezydenci USA nie są zobowiązani do ujawniania swojej dokumentacji medycznej, choć coroczne wizyty w Walter Reed stały się tradycją - zauważył "Washington Post".
Wraz z kolejnym badaniem prezydenta w szpitalu w amerykańskich mediach powraca temat jego zdrowia fizycznego i psychicznego.
Media podkreślają, że uzyskanie dokładnych informacji o zdrowiu Trumpa nie jest łatwe. Sam prezydent chwali się, że jest w doskonałej formie; o "wyjątkowym" stanie zdrowia Trumpa zapewnia też Biały Dom i jego lekarz. Czuję się tak samo jak 50 lat temu - powiedział Trump 4 maja w Białym Domu. Nie jestem seniorem. Jestem znacznie młodszy niż senior - podkreślił, cytowany przez "USA Today".
Jednak część jego krytyków i lekarzy skarży się, że wciąż nie ma odpowiedzi na pytania na temat stanu jego zdrowia. Niektórzy nawet uważają, że Trump nie powinien sprawować urzędu - zauważył "Washington Post".
Demokraci wielokrotnie wzywali do przeprowadzenia niezależnego badania lekarskiego prezydenta. Niedawno analizowali też możliwość odsunięcia go od władzy na podstawie 25. poprawki do konstytucji. Określa ona procedury dotyczące zastępowania prezydenta i zawiera scenariusze dotyczące niezdolności szefa państwa do sprawowania urzędu. Żaden urzędujący prezydent nie został usunięty na mocy tej poprawki i według mediów również w przypadku Trumpa jest to mało prawdopodobne.
Również niedawno grupa amerykańskich psychiatrów i innych specjalistów ds. zdrowia psychicznego wydała oświadczenie, w którym stwierdzono, że Trump "jest niezdolny" do sprawowania urzędu - czytamy na łamach "British Medical Journal". Eksperci zwrócili uwagę na "wyraźne pogorszenie funkcjonowania poznawczego" Trumpa. Lekarze nie badali jednak prezydenta osobiście.
"New York Times" napisał w kwietniu, że "nieobliczalne zachowanie i radykalne komentarze" o Iranie i papieżu wznowiły dyskusję w USA na temat zdrowia psychicznego prezydenta. Z kolei w styczniu jego sprawność umysłowa została podana w wątpliwość, gdy zażądał, by USA przejęły kontrolę nad Grenlandią, ponieważ nie otrzymał Pokojowej Nagrody Nobla - zauważają amerykańskie media.
Lekarze zastanawiają się też m.in., co jest przyczyną zasinień na dłoniach prezydenta. Biały Dom tłumaczył, że to skutek codziennego przyjmowania przez Trumpa aspiryny i częstego ściskania dłoni z innymi ludźmi. W ubiegłym roku powiadomiono, że u prezydenta zdiagnozowano przewlekłą niewydolność żylną kończyn dolnych. Pytania budzi też obserwowana podczas spotkań senność prezydenta. Jego rzeczniczka Karoline Leavitt zapewnia jednak, że Trump zamyka oczy, by "aktywnie słuchać".
Prezydent chwali się swoimi wynikami testów kognitywnych. Nie przeszkadza mi, gdy nazywają mnie błyskotliwym, absolutnym tyranem i dyktatorem, ale nie chcę być nazywany głupim - powiedział w miniony piątek. Dodał również, że "wszyscy prezydenci i kandydaci na wiceprezydenta powinni być zobowiązani do przejścia testu poznawczego oraz testu na inteligencję", twierdząc, że osiągnąłby lepsze wyniki niż Barack Obama i Joe Biden.
Trump jest najstarszą osobą w historii USA wybraną na urząd prezydenta. Dziennik "WaPo" zaznaczył, że podczas kampanii mocno podkreślał swoją energię i witalność, szczególnie w porównaniu z ówczesnym prezydentem Joe Bidenem. Regularnie chwalił się wynikami testów poznawczych i atakował swojego rywala, nazywając go "Śpiącym Joe". "Jednak jako starzejący się prezydent sam mierzy się teraz z częścią tych samych pytań, które prześladowały Bidena - czy jest psychicznie i fizycznie zdolny do wykonywania obowiązków naczelnego dowódcy" - czytamy.
Z badań wynika, że stanem zdrowia Trumpa jest też coraz bardziej zaniepokojone społeczeństwo USA. Sondaż przeprowadzony w ubiegłym miesiącu przez "WaPo", ABC News i Ipsos wykazał, że 40 procent Amerykanów uważa, iż Trump posiada wystarczającą sprawność umysłową, by pełnić urząd prezydenta. To spadek z 47 procent we wrześniu ubiegłego roku. Z kolei 44 procent Amerykanów uznało, że stan zdrowia fizycznego Trumpa jest odpowiedni do wykonywania tej funkcji (54 proc. we wrześniu ubiegłego roku).
Gdy Biden zbliżał się do osiemdziesiątki, administracja wprowadziła zmiany w jego harmonogramie: na przykład planowano wydarzenia na środek dnia zamiast na wieczór oraz korzystano z innych schodów przy wejściu na pokład Air Force One. Urzędnicy z otoczenia Trumpa, zapytani o to, czy Biały Dom wprowadził jakiekolwiek dostosowania ze względu na wiek Trumpa, odpowiedzieli, że nie było takiej potrzeby.


