​Amerykanie dokonali uderzeń "w samoobronie" na południu Iranu. W poniedziałek poinformowało o tym Dowództwo Centralne Stanów Zjednoczonych (CENTCOM). Ostrzelano irańskie stanowiska wyrzutni rakietowych oraz łodzie, które miały próbować rozmieścić miny w rejonie cieśniny Ormuz. Prezydent Donald Trump przekazał zaś nowe informacje dotyczące spornego, irańskiego uranu.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Jak przekazał rzecznik CENTCOM, kapitan Tim Hawkins, działania miały na celu ochronę amerykańskich żołnierzy przed zagrożeniem ze strony sił irańskich. Podkreślił, że amerykańskie wojsko pozostaje gotowe do obrony swoich sił, jednocześnie zachowując powściągliwość w trakcie obowiązującego zawieszenia broni.

Według informacji przekazanych stacji Fox News przez wysokiego rangą przedstawiciela władz USA, dwie łodzie Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) zostały zniszczone podczas próby stawiania min w cieśninie Ormuz. Amerykanie uderzyli także w wyrzutnię rakiet ziemia-powietrze w mieście Bandar-e Abbas, która miała namierzać ich samoloty. Przedstawiciel USA zapewnił, że były to działania o charakterze defensywnym.

Źródła wojskowe podkreślają, że ataki nie oznaczają końca rozejmu, a operacja została już zakończona. Wcześniej agencje informacyjne donosiły o eksplozjach w rejonie Bandar-e Abbas na południu Iranu. 

Przebywający w Indiach sekretarz stanu USA Marco Rubio powiedział we wtorek, że porozumienie z Iranem nadal jest możliwe, a dyskusje "koncentrują się głównie na precyzyjnym brzmieniu ostatecznej umowy, więc zajmie to jeszcze kilka dni". Podkreślił też, że cieśnina Ormuz musi być otwarta "tak czy inaczej", bowiem takie miejsca muszą być ogólnodostępne.

Trump o możliwych scenariuszach ws. uranu

Prezydent USA Donald Trump oświadczył w poniedziałek, że irański wzbogacony uran ma zostać zniszczony - najlepiej na miejscu w Iranie, w USA lub w innej akceptowalnej lokalizacji.

"Wzbogacony uran (pył nuklearny!) albo zostanie natychmiast przekazany USA, które przetransportują go do kraju i zniszczą, albo - tak byłoby najlepiej - w porozumieniu i w koordynacji z Islamską Republiką Iranu (uran) zostanie zniszczony na miejscu albo w innej akceptowalnej lokacji, a proces i to wydarzenie będzie obserwować Komisja Energii Atomowej albo jej odpowiednik" - napisał polityk w swoim serwisie Truth Social.

Nie wiadomo, czy na takie rozwiązanie zgodził się Teheran - zwraca uwagę "New York Times".

W niedzielę wysoki rangą przedstawiciel władz USA przekazał, że Teheran co do zasady zobowiązał się do przekazania zapasów wzbogaconego uranu. Portal Axios ocenia, że wypowiedź Trumpa może oznaczać złagodzenie stanowiska USA i zbliżenie do oczekiwań Iranu.

Uran trafi do Chin? Jest go ponad 400 kg

Tymczasem, jak informuje Al Arabiya, Iran domaga się, by wzbogacony uran został przetransportowany do Chin i oczekuje od Pekinu gwarancji przed podpisaniem z Waszyngtonem porozumienia ws. zakończenia wojny. Obecnie Teheran posiada około 440 kg uranu wzbogaconego powyżej poziomu cywilnego, co wystarczyłoby do budowy ponad 10 głowic jądrowych.

W czwartek Reuters podał, że najwyższy przywódca Iranu Modżtaba Chamenei nakazał, by wysoko wzbogacony uran pozostał w kraju. Z kolei premier Izraela Benjamin Netanjahu zapowiedział, że nie uzna wojny za zakończoną, dopóki uran nie zostanie wywieziony z Iranu, Teheran nie zaprzestanie wspierania antyizraelskich milicji, a jego potencjał w zakresie pocisków balistycznych nie zostanie wyeliminowany.

Al Arabiya, która dotarła do projektu wstępnego porozumienia między USA i Iranem, podała, że zakłada ono m.in. przedłużenie zawieszenia broni o 60 dni, otwarcie przez Teheran cieśniny Ormuz dla żeglugi międzynarodowej, kontynuację rozmów o irańskim programie nuklearnym w okresie deeskalacji i złagodzenie przez USA restrykcji dotyczących irańskich portów oraz niektórych sankcji.