W Kolorado doszło do pierwszego od ponad 25 lat prawdopodobnego śmiertelnego ataku pumy na człowieka - poinformowała agencja Reutera, powołując się na lokalne władze. Ciało kobiety znaleźli inni turyści na szlaku Crosier Mountain, na północny wschód od Estes Park, w czwartek w południe.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Według relacji Colorado Parks and Wildlife (CPW) przy ciele kobiety znajdowała się puma, którą inni wędrowcy przepędzili, rzucając w nią kamieniami. Wśród turystów był lekarz, który próbował udzielić pomocy, jednak nie stwierdził tętna u poszkodowanej - przekazała rzeczniczka CPW, Kara Van Hoose.

Na miejsce przybyli funkcjonariusze CPW, którzy zastrzelili dwie pumy znajdujące się w okolicy. Nie wiadomo, czy w ataku brało udział jedno, czy więcej zwierząt. Władze podejrzewają natomiast, że kobieta wędrowała samotnie.

Rzadki przypadek ataku pumy na człowieka

Ataki pum na ludzi w Kolorado są rzadkością - od 1990 roku zgłoszono ich 28. Ostatni śmiertelny przypadek miał miejsce w 1999 roku.

Patolodzy CPW przeprowadzą sekcję zwierząt, by sprawdzić, czy nie były chore na wściekliznę, ptasią grypę lub inne schorzenia, a także czy na ich ciałach znajduje się DNA człowieka. Zgodnie z polityką CPW, każda puma zaangażowana w atak na człowieka musi zostać uśmiercona, by zapobiec kolejnym incydentom. Jeśli na żadnym z zabitych zwierząt nie zostanie wykryte ludzkie DNA, poszukiwania będą kontynuowane.

Tożsamość ofiary oraz oficjalną przyczynę śmierci poda koroner hrabstwa Larimer.

Populacja pum w Kolorado jest stabilna i według szacunków CPW wynosi od 3 800 do 4 400 dorosłych osobników. Dzięki działaniom ochronnym gatunek ten został uratowany przed wyginięciem, do którego doprowadziły polowania w latach 60. XX wieku.

Pumy są powszechne w rejonie Front Range, gdzie doszło do tragedii. Zimą schodzą na niższe tereny w poszukiwaniu zwierzyny, co zwiększa ryzyko spotkań z ludźmi.