Na poligonie wojskowym we wsi ’t Harde na skraju lasu Veluwe w prowincji Geldria w Holandii wybuchł ogromny pożar. Dym był wyczuwalny w znacznej części kraju. Wydano alert dla kilku regionów. Nie ma informacji o poszkodowanych.

  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Według krajowego koordynatora ds. pożarów terenów naturalnych Edwina Koka z Holenderskiego Instytutu Bezpieczeństwa Publicznego był to "wyjątkowo duży pożar". 

Wysłano alert NL-Alert dla prowincji Flevoland, północnej i wschodniej części Geldrii oraz regionów Gooi i Vechtstreek. Mieszkańcom zalecono zamknięcie okien i drzwi oraz wyłączenie wentylacji.

Pożar odczuwalny w dużej części Holandii

Dym przemieszczał się na zachód, był widoczny z dużej odległości i wyczuwalny w znacznej części kraju. 

Straż pożarna spodziewa się opanowania ognia do wtorkowego wieczoru, ale dogaszanie może potrwać znacznie dłużej. W akcji gaśniczej uczestniczyły dwa śmigłowce transportowe sił powietrznych, które zrzucały wodę na płomienie. 

Z powodu ograniczonej widoczności zamknięto autostradę A28 między ’t Harde a Wezep w obu kierunkach. Pożar spowodował utrudnienia także w ruchu lotniczym. Według kontroli ruchu lotniczego piloci pytali, czy mogą przelecieć nad dymem czy powinni go ominąć.

Co było przyczyną pożaru?

Holenderskie ministerstwo obrony potwierdziło nadawcy publicznemu NOS, że pożar na poligonie wybuchł podczas ćwiczeń. Nie ustalono jednak, czy to ćwiczenia go spowodowały. Według informacji opublikowanych przez ministerstwo, tego dnia zaplanowano m.in. strzelanie z karabinów i karabinów maszynowych, użycie armat oraz pracę z materiałami wybuchowymi.

Tego samego dnia odnotowano też pożary w rejonie Tilburga w Brabancji Północnej oraz Helden w Limburgii. Lokalne służby ostrzegają, że wysokie temperatury, silny wiatr i niska wilgotność powietrza sprzyjają szybkiemu rozprzestrzenianiu się ognia na terenie kraju.