Astronomowie z zapartym tchem obserwują niebo. W najbliższy poniedziałek w pobliżu Ziemi przeleci nowo odkryta asteroida 2026 JH2. Obiekt znajdzie się w odległości zaledwie 90 tysięcy kilometrów od naszej planety - to około jedna czwarta dystansu dzielącego Ziemię od Księżyca, a więc, jak na warunki kosmiczne - rzut beretem. Choć dystans może niepokoić, naukowcy uspokajają: kosmiczny gość nie stanowi dla nas żadnego zagrożenia.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Asteroida 2026 JH2 zbliży się do Ziemi na odległość zaledwie 90 tysięcy kilometrów, co oznacza, że obiekt ten przetnie przestrzeń znajdującą się znacznie bliżej nas niż orbity niektórych satelitów geostacjonarnych.
Asteroida została dostrzeżona dopiero niedawno dzięki pracy astronomów z Mount Lemmon Survey w Arizonie oraz Farpoint Observatory w Kansas. Obiekt trafił już do oficjalnej bazy danych Minor Planet Center. Naukowcy sklasyfikowali go jako obiekt bliski Ziemi (NEO) należący do grupy Apolla - oznacza to, że jego wydłużona orbita wokół Słońca regularnie przecina się z drogą, po której porusza się Ziemia.
2026 JH2 porusza się po wydłużonej orbicie, która sięga od okolic Ziemi aż w kierunku zewnętrznych rejonów Układu Słonecznego, choć nie dociera aż do orbity Jowisza. Takie obiekty są stale monitorowane, jednak eksperci zapewniają, że nie ma ryzyka kolizji z Ziemią.
Na ten moment dokładne wymiary 2026 JH2 nie są jeszcze znane. Jednak na podstawie jej jasności absolutnej (26,14 mag) badacze szacują, że skała ma od 15 do 35 metrów szerokości.
To rozmiar niemal bliźniaczy do pamiętnego meteoroidu, który w 2013 roku eksplodował w atmosferze nad rosyjskim Czelabińskiem, powodując falę uderzeniową, która wybiła tysiące szyb w okolicznych budynkach. W przypadku 2026 JH2 trajektoria lotu jest jednak całkowicie bezpieczna i nie ma mowy o zderzeniu.
Dla miłośników astronomii przelot ten to nie lada gratka. Asteroida gwałtownie jaśnieje w miarę zbliżania się do naszej planety. Jeszcze 12 maja jej jasność wynosiła zaledwie 21,3 mag, podczas gdy do 19 maja ma osiągnąć około 12,8 mag. Przy ciemnym, bezchmurnym niebie pozwoli to na dostrzeżenie jej nawet przez skromniejsze teleskopy amatorskie.
Dla tych, którzy nie dysponują odpowiednim sprzętem, ratunkiem będzie internet. Słynny projekt Virtual Telescope, kierowany przez włoskiego astronoma Gianlucę Masiego, zapowiedział transmisję na żywo z tego wydarzenia. Relacja rozpocznie się w poniedziałek, 18 maja o godzinie 21:45 czasu polskiego, na kilka godzin przed maksymalnym zbliżeniem obiektu do Ziemi.
Wizyty takich obiektów jak 2026 JH2 to dla świata nauki bezcenny poligon doświadczalny przed znacznie większymi wyzwaniami. Największe z nich czeka nas w piątek, 13 kwietnia 2029 roku. Wtedy to do Ziemi zbliży się gigantyczna, mająca aż 375 metrów szerokości asteroida 99942 Apophis, nie bez powodu ochrzczona mianem "Boga Chaosu".
Apophis minie nas w odległości zaledwie 32 tysięcy kilometrów - bliżej niż pułap satelitów telewizyjnych czy pogodowych. Choć ryzyko katastrofy w tym stuleciu zostało już definitywnie wykluczone, widok tak ogromnej skały mknącej po nocnym niebie (widocznej gołym okiem m.in. z Maroka czy Teneryfy) z pewnością dostarczy ludzkości niezapomnianych wrażeń. Będzie to też unikalna okazja, by zbadać, jak ziemska grawitacja wpływa na rotację i strukturę tak dużego kosmicznego ciała.
Przypomina nam to zarazem o potędze kosmosu i historii - takiej jak Katastrofa Tunguska z 1908 roku, kiedy to 100-metrowa skała zniszczyła 2 tysiące kilometrów kwadratowych syberyjskiej tajgi. To właśnie na pamiątkę tamtego wydarzenia ONZ ustanowiło międzynarodowy "Dzień Asteroid".



