Na żadnym z dokumentów, które posiada Rzecznik Interesu Publicznego, nie ma podpisu Zyty Gilowskiej – donosi „Życie Warszawy”. Wedle raportów SB, w latach 80. Gilowską zarejestrowano jako TW Beata.

Taki zapis figuruje w dzienniku rejestrowym lubelskiej SB. Oficerem prowadzącym miał być mąż koleżanki Gilowskiej. Zachować się miały spisywane przez niego raporty z rozmów z byłą już wicepremier, która miała opowiadać o środowisku lubelskich naukowców.

Gazeta donosi, że do nowego RIP dotarły cztery nowe dokumenty, którymi wcześniej nie dysponował Bogusław Nizieński. Chodzi właśnie o raporty z rozmów z Gilowską. Według „Życia Warszawy”, w archiwach nie znaleziono podpisanej przez odchodzącą minister zgody na współpracę.

Wczoraj Zyta Gilowska została odwołana przez Kazimierza Marcinkiewicza ze stanowisk w rządzie. Powodem było podejrzenie o kłamstwo lustracyjne, wysunięte przez sędziego Włodzimierza Olszewskiego. Gilowską na stanowisku szefa resortu finansów zastąpi Paweł Wojciechowski.