Szpitalne oddziały ratunkowe w Toruniu przeżywały w poniedziałek wieczorem oblężenie. Dziesiątki mieszkańców trafiły do lecznic z powodu upadków na oblodzonych chodnikach i przystankach.

  • Z powodu gołoledzi doszło do wielu wypadków.
  • Oddziały SOR szpitali w Toruniu były w poniedziałek przepełnione.
  • Chcesz być na bieżąco? Odwiedź stronę główną RMF24.pl. 

Serię wypadków spowodowało oblodzenie chodników i przystanków w mieście. Kierownik Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Szpitalu Miejskim w Toruniu Sylwester Kleczka mówił przed godziną 19:00, że w ciągu dnia udzielono pomocy ok. 90 osobom. Kolejnych 50 czekało w kolejce. W większości to urazy kończyn, ale i poważniejsze urazy głowy czy kręgosłupa - mówił. 

W przypadku części pacjentów konieczna była hospitalizacja. Nie mamy już miejsc na oddziale urazowo-ortopedycznym. Konieczne są dostawki, a pacjentów z urazami cały czas przybywa. Część z osób, które do nas właśnie docierają, spędzi tu całą noc. Mamy wzmocnioną obsadę, ale nie da się tak dużego ruchu obsłużyć natychmiast - mówił lekarz.

Bardzo trudna sytuacja była także w szpitalu wojewódzkim. Rzecznik prasowy lecznicy dr n. med. Janusz Mielcarek mówił po godzinie 14, że w poniedziałek z urazami przyjęto ok. 60 osób. To złamania kończyn, ale też uszkodzenia głowy czy kręgosłupa. Prognozy na najbliższe godziny i dni dla naszego miasta nie są optymistyczne. Ściągnęliśmy na SOR dodatkowych specjalistów. Apelujemy, szczególnie do osób starszych, aby, jeżeli nie jest to konieczne, nie wychodziły z domów - powiedział dr n. med. Mielcarek.

"Padłem jak długi"

Pacjentów z godziny na godzinę przybywało. Szedłem przez cmentarz, było oblodzone, ale bardzo uważałem. Niestety przed samym płotem się rozluźniłem i padłem jak długi. Poszedł nadgarstek - relacjonował mężczyzna w średnim wieku, Tadeusz.

Seniorka Janina przewróciła się w drodze do apteki. Poślizgnęła się na jednym z krawężników. Złamała rękę i pobiła mocno głowę. Cała jestem obolała. Jeszcze muszę tu zostać, przede mną kolejne badania i ocena lekarza - wyjaśniła.

Młode małżeństwo oczekiwało wieczorem na pomoc już od kilku godzin. Zaopatrzyli nas, ale przy tym ruchu nawet się nie dziwimy, że tyle czeka się na lekarza - przekazali. Mężczyzna ma uraz kostki. Kobieta złamała nogę i poobijała mocno plecy przy jednym z marketów.

Krótkotrwałe efekty działania służb

Urzędnicy zapewniali, że wszystkie służby pracują na najwyższych obrotach, jednak warunki atmosferyczne były wyjątkowo trudne. "Należy jednak pamiętać, że dynamicznie zmieniające się warunki atmosferyczne sprawiają, iż efekty tych działań są krótkotrwałe - kolejne opady mogą szybko przykrywać wcześniej posypane nawierzchnie nową warstwą lodu. Z tego względu prace na drogach, chodnikach i przystankach muszą być wielokrotnie powtarzane, a mimo to miejscami nadal może być bardzo ślisko. Dziękujemy za wyrozumiałość i apelujemy o ostrożność" - można było przeczytać w komunikacie Urzędu Miasta Torunia.

Odwołane lekcje w szkołach

Z powodu trudnych warunków atmosferycznych również w poniedziałek odwołano lekcje w niektórych szkołach - zajęć dydaktycznych nie ma dziś np. V LO im. Ignacego Jana Paderewskiego w Bydgoszczy czy VI LO. W poniedziałek według Kujawsko-Pomorskiego Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy problemy z powodu gołoledzi miało ponad 130 szkół.