Około 50 dronów bojowych zaatakowało w nocy ukraińską Odessę. Ranne zostały co najmniej 23 osoby, w tym dzieci oraz kobieta w 39. tygodniu ciąży. Kilkadziesiąt budynków zostało uszkodzonych. Pod gruzami wciąż mogą być ludzie.
Zmasowany atak rosyjskiego wojska na Odessę, ukraińskie miasto nad Morzem Czarnym. Użyto 50 dronów bojowych.
"Obecnie mamy 23 osoby ranne. Dziewięć trafiło do szpitala, w tym dwie dziewczynki urodzone w 2013 i 2008 r. oraz kobieta w 39. tygodniu ciąży. Jedna osoba jest w stanie krytycznym, a osiem innych w stanie średnio ciężkim" - napisał szef administracji obwodu odeskiego Ołeh Kiper w komunikatorze Telegram.
W wyniku nalotu uszkodzonych zostało kilkadziesiąt budynków mieszkalnych, kościół, przedszkole, liceum, centrum fitness oraz samochody. W kilku miejscach wybuchły duże pożary.
"Ratownicy uratowali 14 osób, w tym jedno dziecko. Wstępnie wiadomo, że pod gruzami mogą nadal znajdować się ludzie" - przekazał Kiper.
Siły Powietrzne powiadomiły, że w nocy z poniedziałku na wtorek rosyjskie wojska zaatakowały Ukrainę 165 uderzeniowymi bezzałogowymi statkami powietrznymi, z czego około 100 dronów bojowych to Shahedy.
Obrona przeciwlotnicza zestrzeliła 135 rosyjskich dronów.


