Odkrycie legendarnego wikińskiego portu Truso nad jeziorem Druzno na zawsze zmieniło postrzeganie historii północnej Polski. 45 lat po przełomowych badaniach dr. Marka Jagodzińskiego wracamy do historii, która rozbudziła wyobraźnię archeologów, historyków i miłośników dawnych dziejów.
- Truso to wikińskie emporium handlowe, porównywane do Troi i Atlantydy.
- Jedynym źródłem pisanym o Truso była relacja Wulfstana z IX wieku.
- Badania wykazały, że osada zajmowała aż 25 ha i miała charakter globalnego centrum handlu.
- Upadek Truso związany był z rozwojem państwa Piastów i przejęciem jego funkcji przez Gdańsk.
Kiedy w 1981 roku młody archeolog Marek Jagodziński rozpoczął pracę w Elblągu, nie przypuszczał, że stanie się autorem jednego z najważniejszych odkryć archeologicznych XX wieku w Polsce. To właśnie on, podążając za wskazówkami swojego mentora, prof. Jerzego Okulicz-Kozaryna, postanowił podjąć kolejną próbę odnalezienia zaginionego wikińskiego portu Truso. O tym miejscu od dawna krążyły legendy - porównywano je nawet do antycznej Troi czy mitycznej Atlantydy.
Jedynym źródłem pisanym dotyczącym Truso była relacja anglosaskiego żeglarza Wulfstana, który około 890 roku opisał swoją podróż z duńskiego Hedeby do portu Truso na pruskim brzegu delty Wisły. Jego opis, zamieszczony w przekładzie "Chorografii Orozjusza" przez króla angielskiego Alfreda Wielkiego, był jedynym pisanym świadectwem istnienia tego miejsca.
Tereny wokół jeziora Druzno były badane przez dziesięciolecia, ale to właśnie Jagodzińskiemu udało się znaleźć pierwsze niepodważalne dowody na istnienie wikińskiego emporium. Swoje poszukiwania rozpoczął od wschodniego brzegu jeziora, gdzie - jak sam opowiada - odkrył dużą ilość bursztynu, fragmenty naczyń glinianych i kości zwierzęcych.
Do myślenia dawał również duży obszar - artefakty wystąpiły na powierzchni ok. 5 ha. U Prusów, we wczesnym średniowieczu, nie było tak dużych osad - wspomina.
Początkowo badania miały charakter ratowniczy - archeolodzy skupiali się na miejscach najbardziej zniszczonych przez orkę. Z czasem prace nabrały systematycznego charakteru. Odkryto ślady po słupach, resztki palenisk, a dzięki odwiertom sondażowym udało się wyznaczyć mniej zniszczone warstwy kulturowe. Prawdziwy przełom nastąpił wraz z zastosowaniem nowych technik badawczych, takich jak georadar i magnetometr. Okazało się, że emporium zajmowało powierzchnię aż 25 hektarów!
Mieszkańcy Truso stanowili społeczność wyjątkową na tle okolicznych ludów. Nie byli rolnikami, lecz rzemieślnikami i kupcami - podkreśla archeolog.
Dowodami na międzynarodowy charakter Truso są liczne znaleziska: monety z Kalifatu Arabskiego, ozdoby w stylu skandynawskim, zapinki, fragmenty łodzi z nitami szkutniczymi, a także różnorodne narzędzia i przedmioty codziennego użytku. W emporium działały warsztaty: jubilerskie, szklarskie, kowalskie, a nawet broń, taka jak groty strzał czy miecze, powstawała właśnie tutaj.
Odkrycie Truso miało niebagatelne znaczenie dla zrozumienia procesów zachodzących w Europie Północnej na przełomie pierwszego i drugiego tysiąclecia.
Emporium Truso to nie tylko port nad jeziorem Druzno, ale także element większej całości - rejonu ujścia Wisły, kluczowego szlaku handlowego prowadzącego aż na Ruś Kijowską, do Bizancjum i Kalifatu Bagdadzkiego. Z czasem rozwój państwa Piastów doprowadził do przejęcia funkcji Truso przez Gdańsk i upadku wikińskiego portu.


