Tegoroczna, jubileuszowa 70. edycja Konkursu Piosenki Eurowizji miała być wielkim świętem muzyki i europejskiej jedności. Zamiast tego wydarzenie znalazło się w centrum międzynarodowego kryzysu, którego skala przerosła najśmielsze oczekiwania organizatorów. Wszystko za sprawą kontrowersji wokół udziału Izraela w konkursie oraz bezprecedensowego bojkotu ze strony kilku państw. Sytuacja nabrała nowego wymiaru po przełomowym stanowisku włoskiego nadawcy publicznego, który zaapelował o umożliwienie występu reprezentantowi Palestyny.

  • Pięć państw - Hiszpania, Irlandia, Holandia, Słowenia i Islandia - wycofało się z Eurowizji na znak sprzeciwu wobec obecności Izraela w konkursie.
  • Włochy podjęły inną inicjatywę - Fabrizio Casinelli zaproponował zaproszenie Palestyny na scenę Eurowizji jako gościa specjalnego, poza oficjalną rywalizacją.
  • Na razie EBU i organizatorzy z Austrii nie odpowiedzieli na propozycję Włoch, decyzja może zapaść dopiero w połowie marca podczas spotkania nadawców.
  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Bojkot i oskarżenia pod adresem Izraela

W tym roku Eurowizja odbywa się w atmosferze napięcia i protestów. Udział Izraela w konkursie wywołał falę krytyki i sprzeciwu ze strony wielu państw. Zarzuty wobec izraelskiego uczestnictwa dotyczyły nie tylko nieuczciwej promocji reprezentantów oraz manipulacji głosami widzów, ale przede wszystkim działań państwa w Strefie Gazy.

W efekcie pięć krajów - Hiszpania, Irlandia, Holandia, Słowenia oraz Islandia - zdecydowało się na wycofanie z tegorocznej edycji konkursu. To bezprecedensowa sytuacja w historii Eurowizji, która jeszcze nigdy nie musiała mierzyć się z tak poważnym kryzysem.

Włoska propozycja: Palestyna na scenie Eurowizji

Jak podaje włoska gazeta "La Repubblica", w obliczu narastających napięć i bojkotu, Włochy postanowiły obrać inną drogę. Fabrizio Casinelli, dyrektor włoskiej telewizji publicznej RAI, podczas konferencji prasowej ogłosił, że zwrócił się do Europejskiej Unii Nadawców (EBU) oraz austriackiego nadawcy ORF, który w tym roku organizuje konkurs w Wiedniu, z prośbą o zaproszenie do udziału reprezentanta Palestyny.

Casinelli zaproponował, by artysta z Palestyny wystąpił na scenie Eurowizji jako gość specjalny, poza oficjalną rywalizacją. Taka formuła nie jest nowością - w 2014 roku w podobny sposób na eurowizyjnej scenie pojawił się artysta z Australii, która rok później została już pełnoprawnym uczestnikiem konkursu.

Palestyna musi zostać przyjęta na scenę Eurowizji, jeśli nie chcemy podważyć wartości inkluzywności i braterstwa, które ucieleśnia muzyka - podkreślił Casinelli.

Włoski dyrektor przyznał, że jak dotąd nie otrzymał odpowiedzi od EBU ani od ORF. Zaznaczył jednak, że presja ze strony nadawców publicznych ma sens, a kluczowe decyzje mogą zapaść już w połowie marca, podczas spotkania europejskich nadawców, na którym omawiany będzie szczegółowy plan koncertów Eurowizji.

Casinelli wyraził przekonanie, że zaproszenie reprezentanta Palestyny byłoby nie tylko wyrazem "obywatelskiej wrażliwości i siły dialogu", ale także doskonałą okazją do "wypromowania kultury palestyńskiej" na arenie międzynarodowej.