Warunki na beskidzkich szlakach są obecnie wyjątkowo trudne – ratownicy GOPR określają je jako najgorsze w tym sezonie. W ostatnich dniach w górach spadło nawet 40-50 cm świeżego śniegu, a szlaki pozostają nieprzetarte. Ruch turystyczny jest znikomy, co dodatkowo utrudnia orientację w terenie. Ratownicy zdecydowanie odradzają wszelkie wędrówki po górach.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
W środę rano temperatury w regionie oscylowały wokół 0 st. C, a na Hali Miziowej termometry wskazywały -5 st. C. Zachmurzenie było niewielkie.
Na Babiej Górze obowiązuje drugi, umiarkowany stopień zagrożenia lawinowego. Szczególnie niebezpieczne są miejsca, gdzie nowy śnieg został nawiany przez silny wiatr i zalega na twardej, starej warstwie. Dotyczy to zwłaszcza wybranych miejsc w żlebach, zagłębieniach terenowych oraz za przełamaniami terenu powyżej górnej granicy lasu. Zamknięty jest najtrudniejszy szlak na Babiej Górze - żółty, zwany Percią Akademików.
Turyści, którzy mimo ostrzeżeń zdecydują się na wyjście w góry, powinni zadbać o odpowiedni ubiór, kijki, naładowany telefon z aplikacją "Ratunek" oraz powerbank.
Dla miłośników narciarstwa czynny pozostaje ośrodek Soszów w Wiśle. W większości beskidzkich ośrodków trwają obecnie przeglądy techniczne kolei linowych, jednak w środę można było skorzystać z wyciągu na górę Żar w Międzybrodziu Żywieckim.
W razie wypadku w górach można wezwać GOPR, dzwoniąc pod bezpłatny numer telefonu alarmowego: 985 lub 601 100 300.
W środę cały obszar Tatrzańskiego Parku Narodowego (TPN) pozostaje zamknięty dla ruchu turystycznego. Obowiązuje czwarty, wysoki stopień zagrożenia lawinowego, a w górach notowane są wysokie wartości pokrywy śnieżnej.
TPN został zamknięty we wtorek po południu z powodu zagrożenia lawinowego oraz łamiących się pod ciężarem śniegu drzew i gałęzi, groźne dla osób przebywających w górach. Zakaz wstępu na szlaki obowiązuje do odwołania.


