"Ta decyzja (o wysłaniu dodatkowych 5 tys. żołnierzy USA do Polski - przyp. red.) nie jest oparta na chęci wzmocnienia wschodniej flanki NATO, (…) tylko wynika z osobistych relacji z prezydentem Nawrockim" - ocenił Marek Magierowski w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24. Były ambasador Polski w Izraelu i USA podkreślił jednak, że "Donald Trump dowiódł raz jeszcze, że jest absolutnie nieprzewidywalny".

Słuchaj Radia RMF24>>>

"Urzędnicy Białego Domu i Pentagonu mogli być zaskoczeni"

Gość Radia RMF24 powiedział, że nawet urzędnicy Białego Domu i Pentagonu mogli być zaskoczeni zapowiedzią wysłania kolejnych żołnierzy do Polski.

Myślę, że także wielu urzędników administracji amerykańskiej (...) dzisiaj zachodzi w głowę, czym miałaby być ta instrukcja wysłania dodatkowych pięciu tysięcy żołnierzy do Polski - stwierdził.

Na pytanie o to, czy w praktyce liczba amerykańskich żołnierzy w Polsce rzeczywiście wzrośnie, Magierowski odparł: Jeżeli ma pan w kieszeni jakąś monetę, może pan ją rzucić. Zobaczymy, co wypadnie na biurku, czy to będzie orzeł, czy reszka. I w ten sposób możemy przewidywać, czy też raczej nie przewidywać, co się wydarzy.

Były ambasador podkreślił, że brakuje jakichkolwiek konkretów dotyczących trybu, terminu czy charakteru tej obecności - czy będzie to obecność rotacyjna, czy stała. W ogóle nie mamy żadnych faktów - wskazał Magierowski.

Magierowski: Zdecydowały osobiste relacje Trumpa z Nawrockim

Według byłego ambasadora, decyzja nie wynika z chęci wzmocnienia wschodniej flanki NATO, lecz jest efektem osobistych relacji Trumpa z polskim prezydentem.

Ta decyzja (...) nie jest oparta na chęci wzmocnienia wschodniej flanki NATO czy wzmocnienia całego Sojuszu Północnoatlantyckiego, tylko wynika z osobistych relacji z prezydentem Nawrockim, którego on sam uważa za swojego sojusznika nie tylko w sensie politycznym, ale też ideologicznym - powiedział.

Magierowski pozytywnie ocenił reakcję polskiej klasy politycznej na sprawę wstrzymania rotacji wojsk USA do Polski. Podkreślił, że mimo sporów między obozem rządowym i prezydenckim udało się zachować względny konsensus w sprawach bezpieczeństwa.

Większa część polskich elit politycznych zareagowała tak, jak powinna zareagować - zaznaczył.

Rozmówca Piotra Salaka ocenił jednak, że "każda ze stron sporu politycznego w Polsce będzie starała się przytulić ten sukces".

Nieprzewidywalność polityki Trumpa. Co dalej powinna robić Polska?

Na pytanie co dalej powinna zrobić polska dyplomacja, były ambasador powiedział, że "Polska nadal powinna naciskać".

Czy to ze strony od polskich władz, czy to będzie obóz prezydencki, czy to będzie Ministerstwo Obrony, czy też naszej ambasady, spotykać się nadal, tak jak to się działo w ostatnich dniach z najwyższymi przedstawicielami, przede wszystkim Pentagonu, ale także Białego Domu i dopytywać o szczegóły, bo widać wyraźnie, że po pierwsze ten nacisk przynosi efekty - dodał.

Według Magierowskiego, trudno jednoznacznie stwierdzić, co wpłynęło na zmianę decyzji Trumpa.

Nigdy nie dowiemy się do końca, kto tak naprawdę miał największy wpływ na tę woltę prezydenta Trumpa. Na pewno mamy do czynienia z, jak to mówią Anglosasi, "walką buldogów pod dywanem" w kilku co najmniej amerykańskich urzędach - mówił gość Radia RMF24.

Były ambasador zwrócił uwagę na presję wywieraną przez amerykański Kongres, w tym przez republikanów, którzy uznali, że nie można tak traktować "najwierniejszego sojusznika w Europie".

Marek Magierowski podkreślił, że polityka Donalda Trumpa jest wyjątkowo nieprzewidywalna. Gość Piotra Salaka przypomniał sytuację z obietnicą przekazania Ukrainie pocisków Tomahawk, która została wycofana po rozmowie Trumpa z Władimirem Putinem.

Były ambasador zaapelował o ostrożność: Musimy sobie niestety zostawić pewną furtkę. Poczekałbym jednak na to, aż ci amerykańscy żołnierze jednak w Polsce się ostatecznie pojawią.

"Nie zazdroszczę rządowi". Wyjazd Ziobry do USA

W rozmowie pojawił się także temat wjazdu Zbigniewa Ziobry do USA.

Mam nadzieję, że ta sprawa nie zaszkodzi relacjom polsko-amerykańskim. Nie zazdroszczę tutaj szczególnie rządowi Donalda Tuska, jeśli chodzi o rozwiązanie tego problemu - ocenił były ambasador. Podkreślił, że sytuacja jest bardzo złożona i wymaga rozwagi zarówno po stronie polskiej, jak i amerykańskiej.

Były dyplomata skomentował również decyzję polskiego MSZ o zakazie wjazdu dla izraelskiego ministra bezpieczeństwa narodowego Itamara Ben-Gvira. Ocenił ją jako słuszną i uzasadnioną dyplomatycznie.

To jest bardzo dobra, słuszna i usprawiedliwiona w pełni dyplomatycznie decyzja - powiedział.

Po jeszcze więcej informacji odsyłamy Was do naszego internetowego Radia RMF24

Słuchajcie online już teraz!

Radio RMF24 na bieżąco informuje o wszystkich najważniejszych wydarzeniach w Polsce, Europie i na świecie.
Opracowanie: