Rząd przyjął ustawę o nadzorze rynku finansowego, która konsoliduje kontrolę nad sektorami bankowym, giełdowym i ubezpieczeniowym. Pięciu strażników finansowego rynku wytypuje premier i ministrowie, jednego prezydent, a tylko jeden w tym gronie to przedstawiciel NBP.

Rząd zajmie się dziś projektem ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym. Połączy ona w jednej Komisji Nadzoru Finansowego nadzory: ubezpieczeniowy, emerytalny oraz nad rynkiem kapitałowym. W przyszłym roku dojdzie do tego nadzór bankowy. czytaj więcej

Sejm zakończy pracę nad przyjętą wczoraj przez rząd ustawą prawdopodobnie jeszcze przed wakacjami. Komisją Nadzoru Finansowego, ma kierować obecny wiceminister finansów Cezary Mech.

Ustawa wzbudza wiele emocji. Dzięki niej rząd ma faktyczną większość w komisji. Premier we właściwy sobie sposób przekonuje jednak, że niezależność komisji to oczywistość. Konsolidacja pomoże rynkom finansowym, a jakiekolwiek podejrzenia o próbę przejęcia kontroli nad nimi są bezzasadne – będzie taniej i sprawniej – mówi Marcinkiewicz: To jest bardzo logiczne, bardzo rozsądne podejście. Jeśli ktoś tego rozsądku nie widzi to się dziwię.

Zdziwionych nie brakuje, zwłaszcza wśród polityków opozycyjnej Platformy: Absolutnie jest to próba politycznego położenia przez PiS łapy na rynki finansowe. Tym bardziej, że prezesa mianuje premier bez żadnego konkursu, bez wielkich wymagań. A po drugie urząd ten nie podlega tak naprawdę kontroli organów państwa - mówi Zbigniew Chlebowski z Platformy Obywatelskiej.