Przesunięcie podwyżek dla pracowników szpitali z lipca tego roku na styczeń przyszłego roku jest w propozycji nowej ustawy przygotowanej przez Ministerstwo Zdrowia. Jak dowiedział się dziennikarz RMF FM Michał Dobrołowicz, te przepisy resort ma przedstawić medykom dzisiaj w samo południe, w czasie posiedzenia prezydium Zespołu Trójstronnego do spraw ochrony zdrowia. W ten sposób ministerstwo szuka oszczędności.

W propozycji znalazł się nowy sposób wyliczania podwyżek medyków. Wykorzystywany byłby do tego wskaźnik oparty między innymi o inflację - tak jak teraz dzieje się w wielu instytucjach publicznych, w tzw. budżetówce. Przedstawiciele resortu zdrowia tłumaczą, że chodzi o to, by coroczne gwarantowane ustawą podwyżki w szpitalach zostały, ale by powstrzymać tempo ich wzrostu.

Nie będzie górnego limitu zarobków

Do tej pory, w czasie ostatnich posiedzeń zespołu trójstronnego medycy nie zgodzili się na proponowane rozwiązania. Na razie resort zdrowia zrezygnował z budzącego emocje pomysłu wprowadzenia górnego limitu wynagrodzeń pracowników szpitali. Ministerstwo Zdrowia chce wprowadzić też nowy sposób monitorowania zarobków medyków, z wykorzystaniem do tego numeru PESEL.

Jakiekolwiek zmiany ustawy dotyczącej wynagrodzeń medyków będzie musiał zaakceptować prezydent Karol Nawrocki. Tu kluczowe mogą okazać się podpowiedzi ekspertów nowej Rady do spraw zdrowia, powołanej w grudniu przy Pałacu Prezydenckim. Jej pierwsze posiedzenie - jak ustalił reporter RMF FM - ma się odbyć w połowie stycznia.

Premier Donald Tusk zadeklarował w grudniu, że rząd nie podniesie składki zdrowotnej. Z tego też wynika poszukiwanie dodatkowych pieniędzy dla systemu ochrony zdrowia. Luka finansowa w budżecie NFZ na ten rok, według wstępnych szacunków, wynosi co najmniej ponad 20 miliardów złotych.

Opracowanie: