Każdemu nauczycielowi mówię wprost, że strajk jest w tej chwili absolutną koniecznością. Nie ma opcji już w tej chwili. Nie ma nic innego oprócz strajku – przyznaje w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Kuba Kaługą Przemysław Staroń, Nauczyciel Roku 2018. Jak zaznacza, ten strajk nie jest o pensje nauczycielskie. "(…) polska edukacja jest w dramatycznym stanie. Ja mogę powiedzieć, że ona w ogóle nie przygotowuje do życia."

Ten strajk nie jest o pensje nauczycielskie - posłuchaj rozmowy z Przemysławem Staroniem

Od poniedziałku grupa nauczycieli z oświatowej Solidarności okupuje Małopolskie Kuratorium Oświaty. Ma to być forma nacisku na rząd, jeszcze przed podjęciem decyzji w sprawie ogólnopolskiego, generalnego strajku nauczycieli. Nie chcę oceniać (nauczycieli z Małopolski - przypis redakcji), natomiast każdemu nauczycielowi mówię wprost, że strajk jest w tej chwili absolutna koniecznością. Nie ma opcji już w tej chwili na nic innego oprócz strajku. I takich nastrojów nie było, od kiedy pamiętam - mówi w rozmowie z Kubą Kaługą Przemysław Staroń.

Przyznaje też, że jeśli w jego szkole dojdzie do referendum strajkowego, będzie głosował za strajkiem. Zaznacza, że nie chce jednak na nikim wywierać presji w tej sprawie.

Zdaniem Przemysława Staronia postulat płacowy jest bardzo ważny i wręcz obowiązkowy, ale w całej sprawie nie chodzi tylko o pieniądze. Mimo że on jest niezwykle ważny, to nie jest - mam wrażenie - dla nas, nauczycieli, najważniejszy, w takim rozumieniu w ogóle całego sensu tego wszystkiego. Bo my po prostu protestujemy w imię wartości, w imię godności, każdego podmiotu, który tworzy edukację: nauczyciela, rodzica i ucznia. Gdyż nauczyciel jest absolutną podstawą tego, kim będzie uczeń - mówi Staroń, który w II LO w Sopocie uczy między innymi etyki.

Ten strajk nie jest o pensje nauczycielskie - podkreśla i dodaje, że uczniowie doskonale to rozumieją. My mówimy uczniom: my to robimy dla Was, my to robimy dla Waszego młodszego rodzeństwa, my to robimy dla Waszych dzieci. Tak samo mówię to rodzicom.

Jako specjalistę w tej dziedzinie zapytaliśmy go również o to, czy ewentualny strajk w trakcie egzaminów jest odpowiednim działaniem. Jak tłumaczy Przemysław Staroń odpowiedź na to pytanie jest złożona, dodaje jednak, że chciałby, aby istniała możliwość, w której nauczyciele mogą uderzyć we władze w sposób, który nie odbijałby się na uczniach. Taki sposób jednak - jak tłumaczy - nie istnieje.

Cytat

Polska edukacja jest w dramatycznym stanie. Ja mogę powiedzieć, że ona w ogóle nie przygotowuje do życia.

I jeśli ktoś teraz mówi - fundujecie dzieciom chaos - odpowiadam, chwila moment: cofnijmy się do 2016, kiedy podejmowano decyzję o likwidacji gimnazjów. Nauczyciele Roku ówcześni, wielu innych nauczycieli, ja także, wypowiadaliśmy się w mediach społecznościowych, w mediach tradycyjnych, pisaliśmy listy... Natomiast pani minister była głucha na to. Więc ja zadaję pytanie, skoro ona była gotowa zafundować tak potworny chaos, tak potworny bałagan, który teraz jest, i stres, to czy ona i osoby, które są z jej obozu, naprawdę mają etyczne prawo do mówienia, że fundujemy uczniom stres? To jest przejaw okrutnej hipokryzji. I chcę podkreślić: pamiętajmy o najważniejszym: sprawa jest w rękach rządu, do strajku nie musi dojść - mówi Przemysław Staroń.

Autor:
Opracowanie: