Ministerstwo Edukacji Narodowej nie przewiduje powrotu oceniania prac domowych w tym roku. Wiceminister Izabela Ziętka potwierdziła, że resort nie podjął decyzji w tej sprawie. Tymczasem zarówno eksperci, jak i nauczyciele wyrażają zaniepokojenie skutkami obecnych zmian w systemie zadawania prac domowych.
- Ministerstwo Edukacji nie planuje powrotu oceniania prac domowych w 2026 roku.
- Wiceminister Izabela Ziętka potwierdziła brak decyzji w tej sprawie.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Wiceminister edukacji Izabela Ziętka w rozmowie z reporterką RMF FM Magdaleną Grajnert wyraźnie zaznaczyła, że Ministerstwo Edukacji Narodowej nie planuje powrotu do oceniania prac domowych w bieżącym roku. Nie ma takiej decyzji, czy oceniane prace domowe wrócą i myślę, że jej nie będzie - podkreśliła Ziętka. Oznacza to, że uczniowie, rodzice i nauczyciele nie powinni spodziewać się zmian w tej kwestii przynajmniej do końca obecnego roku szkolnego.
Nie ma badań naukowych, które jasno wskazują na to, że to ma sens i że to działa, a wydaje się wręcz przeciwnie. Chcę podkreślić bardzo mocno, że prace domowe mogą obowiązywać w polskiej rzeczywistości edukacyjnej, w szkole podstawowej i one są. Ja mam syna w szkole podstawowej, więc wiem, że ma zadawane prace domowe i otrzymuje informację zwrotną. I o to tutaj chodzi, że ocena cyfrowa jest bardzo często oceną niesprawiedliwą - powiedziała Ziętka. Natomiast bardziej nam chodzi o to, żeby budować wewnętrzną motywację, żeby uczniowie wiedzieli, po co te prace domowe odrabiają, żeby to często była też praca wspólna, praca projektowa, bo tak przecież te prace domowe bardzo często wyglądają - dodała.
Pytana dalej przez naszą dziennikarkę powiedziała, że "ocenianie właśnie w formie informacji zwrotnej jest niezwykle ważne i daje najlepsze rezultaty dzieciom i uczniom". Żyjemy w dobie sztucznej inteligencji i tak naprawdę każde zadanie matematyczne sztuczna inteligencja jest w stanie rozwiązać w ciągu dwóch minut. Więc mamy oceniać to, czy któryś z modeli to zadanie wykonał dobrze? Nie. Nam zależy na tym, żeby dziecko widziało, nad czym jeszcze powinno pracować, żeby mogło uczyć się na błędach, a nie żeby przygotowywało zadania domowe dla ocen, bo nie o to tutaj chodzi - przyznała.
Zespół ds. Zadań Domowych, powołany do opracowania rekomendacji dotyczących przyszłości prac domowych w polskich szkołach, zakończył swoje prace już dwa miesiące temu. Opracowane przez nich wnioski zostały przekazane Ministerstwu Edukacji, jednak resort do tej pory nie ogłosił oficjalnej decyzji. Według informacji uzyskanych przez naszą dziennikarkę od członków zespołu większość ekspertów opowiedziała się za zmianą dotychczasowych rozwiązań.
Zmiany w systemie prac domowych spotkały się z krytyką ze strony nauczycieli. Z danych Instytutu Badań Edukacyjnych wynika, że niemal 85 procent nauczycieli klas 1-3 oraz aż 90 procent nauczycieli starszych klas uważa, że obecne rozwiązania nie są korzystne dla uczniów. Nauczyciele wskazują, że brak oceniania prac domowych może negatywnie wpływać na systematyczność nauki oraz poziom przygotowania uczniów do kolejnych etapów edukacji.
Nasza reporterka zapytała o całą sprawę nauczycielki, które dziś w Skierniewicach brały udział w spotkaniu z wiceminister edukacji. Uważam, że powinny wrócić oceniane prace domowe. Poprawiłoby to jakość myślenia ucznia - powiedziała jedna z nich. Inna, ucząca matematyki przyznała, że "dzieci widząc jeden przykład rozwiązany poprawnie i jeden wykonując samodzielnie, nie są w stanie zapamiętać, jak to zrobić za tydzień czy dwa, kiedy będzie sprawdzian". Każdy trening, każda forma treningu jest bezcenna. Dla mnie jest to już dziecko wylane z kąpielą, bo dzieciom, które mają już od dwóch lat niezadawane prace domowe, będzie bardzo trudno zmusić je do powrotu do tej sytuacji - przyznała.
Decyzja w sprawie oceniania prac domowych pozostaje w zawieszeniu. Uczniowie mogą być spokojni - do końca tego roku szkolnego wszystko zostaje po staremu. Jednak od września pojawią się pewne nowości. Edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym. Jak dowiedział się reporter RMF FM Michał Radkowski - edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa dla wszystkich uczniów, ale moduł dotyczący wiedzy seksualnej będzie fakultatywny.
Edukacja zdrowotna zastąpiła od 1 września 2025 r. przedmiot szkolny wychowanie do życia w rodzinie. W tym roku szkolnym przedmiot - wbrew pierwotnym zapowiedziom resortu edukacji - jest nieobowiązkowy.


