Sejm w głosowaniu uchylił immunitet posłowi PiS Antoniemu Macierewiczowi. Wnioskowała o to prokuratura. Chodzi o kontrowersyjną wypowiedź polityka o kierownictwie Służby Kontrwywiadu Wojskowego.
- Sejm uchylił immunitet Antoniego Macierewicza.
- Co dokładnie powiedział poseł PiS? O tym w naszym artykule.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
W czwartkowym głosowaniu udział brało 450 posłów, za było 242, przeciw - 208. Nikt nie wstrzymał się od głosu.
Uchylenie immunitetu Macierewiczowi w tej sprawie zarekomendowała 16 kwietnia br. sejmowa komisja regulaminowa, spraw poselskich i immunitetowych.
Wniosek dotyczył wydarzeń z 11 września 2025 roku, kiedy podczas transmitowanego posiedzenia Sejmu Macierewicz publicznie znieważył szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. bryg. dr Jarosława Stróżyka oraz jego zastępców: płk Krzysztofa Duszę i płk Artura Pluto.
Wypowiedzi Macierewicza padły podczas debaty nad przedstawianą w Sejmie informacją wicepremiera i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza na temat naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony.
Antoni Macierewicz podczas swojego wystąpienia nazwał kierownictwo SKW "agentami rosyjskimi". To nie był przypadek, nie było to doraźne działanie, to był początek wojny. Otóż tę wojnę możemy wygrać, ale jeżeli szefostwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego nadal będzie się składało z agentów rosyjskich, których pan Donald Tusk mianował w 2011 r... - brzmi zapis słów Macierewicza. Zdanie to nie zostało dokończone, gdyż - jak zaznaczono w adnotacji w stenogramie - wywołało ono "poruszenie na sali".
Oni teraz znowu są szefami Służby Kontrwywiadu Wojskowego, czyli formacji, która ma największą wiedzę o armii i wie najwięcej o tym, co armia realizuje. A to są ludzie, którzy współpracowali z rosyjskimi służbami specjalnymi. Jak długo będzie pan ich tolerował? Jak długo będzie pan ich wspierał? - kontynuował Macierewicz.
Prokuratorzy podkreślają, że publiczne rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o rzekomej współpracy z rosyjskimi służbami specjalnymi narusza dobre imię oraz autorytet funkcjonariuszy publicznych.
Choć podobne czyny są zwykle ścigane z oskarżenia prywatnego, w tym przypadku prokuratura zdecydowała się objąć sprawę ściganiem z urzędu. Jak podkreślono w komunikacie, decyzja ta została podjęta ze względu na interes społeczny.


