Minister rolnictwa Stefan Krajewski poinformował w Brukseli, że Polska prowadzi rozmowy na temat wprowadzenia klauzul ochronnych dla krajowych producentów wołowiny w ramach negocjowanej umowy handlowej między Unią Europejską a Australią. Jak podkreślił, polscy hodowcy wołowiny należą do grup najbardziej narażonych na negatywne skutki tego porozumienia.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Stefan Krajewski, uczestniczący w posiedzeniu unijnych ministrów ds. rolnictwa, zaznaczył, że wołowina i jagnięcina to produkty szczególnie wrażliwe na zmiany wynikające z liberalizacji handlu z Australią. Minister dodał, że Polska od dłuższego czasu postuluje wobec Komisji Europejskiej wprowadzenie zapisów chroniących rodzimy sektor wołowiny.
Krajewski przekazał m.in., że w UE potrzebne są rozmowy o funduszach, które by rekompensowały ewentualne straty polskich czy europejskich rolników.
Negocjacje dotyczące umowy o wolnym handlu między UE a Australią zostały zakończone we wtorek. Porozumienie ma nie tylko ułatwić dostęp unijnych firm do australijskich surowców krytycznych, kluczowych dla transformacji energetycznej, ale także budzi obawy o konkurencyjność europejskich, w tym polskich, producentów rolnych.
Jak informowaliśmy wcześniej, Australia jest drugim po Brazylii największym światowym eksporterem wołowiny. Wynegocjowany przez Komisję Europejską kontyngent jest wprawdzie niższy, niż chciała Australia, jednak to ponad 3,5-razy więcej, niż do tej pory wynosił import z Australii.
KE nie wyciągnęła żadnych wniosków z umowy z Mercosurem - przekazał RMF FM jeden z polskich producentów wołowiny Jacek Zarzecki (Polska Platformy Zrównoważonej Wołowiny). To nie jest wyłącznie kwestia wolumenu. To kwestia konkurencyjności oraz standardów produkcji. Otwieranie rynku na produkty spoza UE wytwarzane w innych realiach kosztowych i regulacyjnych, prowadzi do obniżenia opłacalności europejskiej produkcji - wskazał, przypominając, że w Australii można używać do hodowli hormonów wzrostu.
Jak ustaliła korespondentka RMF FM w Brukseli Katarzyna Szymańska-Borginon, na liście blisko 400 oznaczeń geograficznych, które będą chronione w zawartej umowie UE-Australia, znów znalazły się tylko dwa polskie oznaczenia: Polska Wódka i Żubrówka. Informację potwierdziła KE. (Dokładnie te same polskie oznaczenia wpisano na listę produktów chronionych w umowie z krajami Mercosur).
Oznacza to, że australijskie firmy nie będą mogły używać tych nazw ani ich podrabiać. Chroniona więc będzie unikalna marka i zyski europejskich eksporterów.
Podczas gdy Polska wywalczyła tylko dwa produkty, inne kraje, takie jak Włochy, Hiszpania czy Francja, wpisały ich po kilkadziesiąt. Więcej ma także np. Litwa - 7, Chorwacja - 25, Rumunia - 13 czy Czechy - 12.


