Ministerstwo Rolnictwa ma obawy dotyczące nowej umowy handlowej Unia Europejska – Australia. Chodzi o interesy polskich producentów wołowiny. "Znaczne ułatwienie dostępu do rynku UE dla australijskich eksporterów spowoduje wzrost konkurencji dla polskich producentów, dla których rynek UE jest głównym rynkiem eksportu" – alarmuje MRiRW w przekazanym dziennikarce RMF FM w Brukseli oświadczeniu.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Zdaniem MRiRW umowa powinna uwzględniać stanowisko producentów wołowiny w UE. "Skala otwarcia powinna być ograniczona" - czytamy.

Chodzi o to, że dodatkowy import - 30,6 tys. ton spowoduje, że polscy producenci wołowiny będą wypychani z unijnego rynku. Australia jest drugim po Brazylii największym światowym eksporterem wołowiny.

Wynegocjowany przez Komisję Europejską kontyngent jest wprawdzie niższy, niż chciała Australia, jednak to ponad 3,5-razy więcej, niż do tej pory wynosił import z Australii.

KE nie wyciągnęła żadnych wniosków z umowy z Mercosurem - przekazał RMF FM jeden z polskich producentów wołowiny Jacek Zarzecki (Polska Platformy Zrównoważonej Wołowiny). To nie jest wyłącznie kwestia wolumenu. To kwestia konkurencyjności oraz standardów produkcji. Otwieranie rynku na produkty spoza UE wytwarzane w innych realiach kosztowych i regulacyjnych, prowadzi do obniżenia opłacalności europejskiej produkcji - wskazał, przypominając, że w Australii można używać do hodowli hormonów wzrostu.

Powtórka z batalii o Mercosur

W sprawie klauzul ochronnych Polskę czeka powtórka z batalii w sprawie zapisów ochronnych do umowy z państwami Mercosuru. Z oświadczenia resortu rolnictwa wynika, że Polska chce mocnych klauzul zabezpieczających rolników przed nadmiernym importem z Australii, a takich w obecnej umowie nie ma.

Polska chce także, aby istniał "wymóg dostosowania produktów importowanych do unijnych standardów produkcji", czyli najtrudniejsze do osiągnięcia tzw. klauzule lustrzane. Na razie na stole leży tylko ochrona standardowa, a więc obowiązują klauzule ochronne takie, jak przy każdej umowie handlowej. 

Natomiast, jak mówią unijni dyplomaci, dodatkowe zabezpieczenia trzeba będzie dopiero wynegocjować. Sugeruje to, że w samej umowie nie uzgodniono żadnego wiążącego, wspólnego mechanizmu ochronnego. Zanosi się więc na kolejną walkę o te zabezpieczenia. Wprowadzające je rozporządzenie będzie musiało być przyjęte zarówno przez Radę UE, jak i Parlament Europejski.

MRiRW uważa ponadto, że w stosunkach z Australią istotne jest również:

  • "uznanie przez stronę australijską zasady regionalizacji w odniesieniu do ASF zgodnej ze standardami Światowej Organizacji Zdrowia Zwierząt (WOAH) w imporcie mięsa wieprzowego z Polski" 
  • oraz "uzgodnienie weterynaryjnych świadectw zdrowia dla gotowanych i peklowanych produktów mięsnych wieprzowych, karmy dla zwierząt domowych i jaj, i produktów jajecznych".

Unia i Australia doszły do porozumienia

Jak informowaliśmy wcześniej, Unia Europejska i Australia osiągnęły wstępne porozumienie w sprawie umowy o wolnym handlu oraz partnerstwie w zakresie bezpieczeństwa i obrony.

Umowa, według KE, doprowadzi do zniesienia 99 proc. ceł na eksport z UE do Australii, co ma przynieść niemal 1 mld euro oszczędności rocznie oraz otworzyć australijski rynek na europejskie usługi i produkty rolne. 

Jednocześnie przewidziano ograniczony dostęp dla wybranych australijskich towarów na rynek UE, zapowiadając mechanizmy ochronne dla europejskiego rolnictwa. 

Porozumienie ma także ułatwić Wspólnocie dostęp do kluczowych surowców potrzebnych transformacji energetycznej oraz wzmocnić współpracę w obszarze bezpieczeństwa.

Opracowanie: