23-letnia Roksana Ł., która została skazana w Wielkiej Brytanii za znęcanie się nad dziećmi w żłobku, została deportowana do Polski po odbyciu niewielkiej części kary. Jak informuje BBC, decyzja brytyjskich władz oburzyła rodziców poszkodowanych dzieci. "Przerażająca decyzja i trudna do zaakceptowania" - komentuje ojciec jednego z maluchów.

  • Roksana Ł. została skazana na osiem lat więzienia za 21 przypadków przemocy wobec dzieci.
  • Kobieta została deportowana do Polski po odbyciu niewielkiej części kary, co wywołało oburzenie wśród rodziców poszkodowanych dzieci.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Polka została skazana na osiem lat więzienia za 21 przypadków przemocy wobec dzieci w wieku od około 1,5 roku do 2 lat. Dochodziło do nich w dwóch żłobkach w zachodnim Londynie: Riverside Nursery w Twickenham oraz Little Munchkins w Hounslow. Według ustaleń śledczych przemoc miała miejsce między październikiem 2023 roku a czerwcem 2024 roku.

Roksana Ł. miała m.in. drapać, popychać, szczypać, policzkować i kopać dzieci, doprowadzając je do płaczu. W jednym z opisanych przypadków Polka kilkukrotnie kopnęła małego chłopca w twarz i nadepnęła mu na ramię.

Łącznie poszkodowanych zostało 20 dzieci. Jedna z matek relacjonowała BBC, że jej syn miał rozległe siniaki po szczypaniu i mimo upływu dwóch lat nadal śpi z nią w łóżku z powodu skutków traumy.

Roksana Ł. przyznała się do siedmiu zarzutów, a w kolejnych 14 przypadkach została uznana za winną. Wyrok zapadł we wrześniu 2025 roku.

Podczas procesu kobieta tłumaczyła swoje zachowanie problemami psychicznymi oraz używaniem marihuany. Nie pamiętam tych rzeczy - mówiła przed sądem, twierdząc, że narkotyki wpływały na jej pamięć.

Anglia: Polka znęcała się nad dziećmi w żłobku. Dowody z ukrytych kamer

Śledztwo trwało ponad rok. Kluczowym materiałem dowodowym były nagrania z ukrytych kamer zamontowanych w placówkach. 

Rodzice dzieci podkreślają, że udział w śledztwie i procesie był dla nich bardzo trudnym doświadczeniem wymagającym wielokrotnego powracania do traumatycznych wydarzeń.

Mimo wyroku kobieta została deportowana do Polski już w lutym tego roku po odbyciu 14 miesięcy kary (wliczono w to czas spędzony w areszcie) w ramach brytyjskiego programu wcześniejszego zwalniania więźniów. Program wprowadzono w 2024 roku z powodu przepełnienia placówek.

Rodzice dzieci twierdzą, że o deportacji zostali poinformowani z tygodniowym wyprzedzeniem. Ojciec jednego z poszkodowanych dzieci powiedział BBC, że decyzja o deportacji Polki była dla rodzin "przerażająca" i "bardzo trudna do zaakceptowania".

Mieliśmy poczucie, że to przekreśliło cały czas i wszystkie emocje, które włożyliśmy w ten proces - powiedział. Przygotowywanie zeznań i oświadczeń o wpływie tej przemocy na nasze dzieci, przechodzenie przez traumę całego śledztwa i procesu - to wszystko było bardzo trudne. Dopiero wyrok dał nam poczucie domknięcia sprawy. Ale kiedy okazało się, że ta kara w praktyce nie zostanie odbyta, pozostało poczucie pustki - stwierdził.

Roksana Ł. znowu będzie pracować z dziećmi?

Wielka Brytania poinformowała polskie władze o wyroku skazującym Roksanę Ł. Według informacji BBC istnieje duże prawdopodobieństwo, że kobieta nie trafi już za kratki. Ponadto rodzice poszkodowanych maluchów obawiają się, że Polka znowu będzie pracować z dziećmi. 

Na razie wiadomo, że otrzymała ona dożywotni zakaz powrotu do Wielkiej Brytanii, a placówka Little Munchkins została zamknięta.